
Gdy dwa lata temu na scenie wystąpił hologram Tupaca, od razu zaczęto wskazywać kolejnych kandydatów do "wskrzeszenia". Na hologramowy debiut Johna Lennona, Freddiego Mercury'ego czy Elvisa Presleya przyjdzie nam jednak jeszcze trochę poczekać. Póki co, musimy zadowolić się popisami premiera Turcji Recepa Tayyipa Erdogana, którego hologramowa wersja przemówiła do uczestników zjazdu Partii Sprawiedliwości i Rozwoju.
REKLAMA
W minioną niedzielę Partia Sprawiedliwości i Rozwoju zorganizowała w Izmirze wiec poprzedzający zaplanowane na 30 marca wybory samorządowe. Jej lider, premier Erdogan, nie mógł uczestniczyć w spotkaniu, choć bardzo chciał przemówić do zgromadzonych działaczy. W wybrnięciu z tej trudnej sytuacji pomogły mu nowoczesne technologie. Erdogan nagrał swoje wystąpienie, a to przedstawił zebranym efektowny hologram.
Wrażenia dźwiękowe były mniej zachwycające, jako że premier Turcji odnosił się do afery korupcyjnej, w którą zamieszanych ma być wielu wysokich rangą urzędników państwowych, a nawet synowie trzech ministrów.
W związku ze skandalem Erdogan, który uważa, że śledztwo w tej sprawie jest inspirowane przez jego przeciwników politycznych, przeprowadził kilka tygodni temu rekonstrukcję rządu oraz "czystki" w policji i prokuraturze, zwalniając wielu funkcjonariuszy i śledczych. Mieli oni uczestniczyć w "spisku" zmierzającym do oczernienia rządu.
Wcześniej z hologramów korzystał m.in. Narendra Modi z Indyjskiej Partii Ludowej.
