
Projekt rozporządzenia pojawił się na stronie internetowej tygodnika "Dzerkało Tyżnia", następnie "Ukrainska Prawda" opublikowała kolejne dokumenty związane z tą sprawą. Pod projektem podpisali się min. były już premier Mykoła Azarow i p.o. szefa MSW Witalij Zacharczenko. Milicja ma mieć dostęp do rakietowych miotaczy ognia w celu "zapewnienia porządku publicznego".
Z dokumentów udostępnionych przez ukraińskie media wynika, że Zacharczenko zwrócił się do rządu o zezwolenie na wykorzystywanie przez milicję nadzwyczajnych środków, w tym rakietowych miotaczy ognia "Trzmiel" i "Trzmiel-M" – informuje Interia.pl. Swoją prośbę uzasadnił tym, że dzięki miotaczom ognia "zapewnieni się odpowiednią realizację zadań dotyczących ochrony porządku publicznego, bezpieczeństwa obywateli i walki z przestępczością".
Rzeczywiście, według informacji mediów "Trzmiele" w swoim posiadaniu mają siły zbrojne i MSW. Ostatnio zostały użyte w 2005 roku, do odbijania zakładników w szkole w Biesłanie.
22 stycznia rząd znacząco poszerzył listę środków, które mogą być używane przez milicję na Euromajdanie. Dopuszczono min. ręczne granaty dymne, granaty gazowe, świetlne i świetlno-hukowe, które do tej pory były były używane tylko podczas operacji specjalnych. Wówczas zniesiono również ograniczenie, które nie pozwala używać armatek wodnych w temperaturze poniżej zera.