Fot. Michał Lepecki/ Agencja Gazeta

Oczywiście, że wielu polityków w sprawie katastrofy smoleńskiej zachowywało się niewłaściwie. Podział jest tutaj naturalny, ale ja bym tego nie określała mianem winy. Są tacy, którzy lubią świętować katastrofy- to jest masochizm polityczny. Najlepsza zasada to: ciszej nad tą trumną, w tej sytuacji: ciszej nad tymi trumnami.

REKLAMA
To jest duża wina PiS, ale nie wykluczam, że nawet gdyby Prawo i Sprawiedliwość prowadziło inną politykę, to społeczeństwo i tak coraz mniej będzie się odnosiło do katastrofy smoleńskiej. Minęły już dwa lata. Społeczeństwo nie jest zupełnie zainteresowane obchodami tego typu rocznic.