Święte krowy polskiej gospodarki. Poczta Polska i inne firmy, które wciąż mają monopol w gospodarce

Poczta Polska to jedna z państwowych firm, które mają monopol w swoich branżach
Poczta Polska to jedna z państwowych firm, które mają monopol w swoich branżach Fot. Cezary Aszkielowicz/AG
Poczta Polska przez lata była jedyną firmą pocztową na rynku. Konkurenci powoli podgryzali ją z różnych stron, ale dopiero teraz ugryźli ją boleśnie. Widać to po reakcjach na przegranie przez pocztę przetargu na dostawę przesyłek sądowych. W kraju wybuchła wielka awantura. Z jakiego powodu? Bo państwowy moloch stracił monopol w kolejnym obszarze. Poczta jest jednym z ostatnich monopolistów, którzy tracą przywileje. I to boli.


Pozycja Poczty Polskiej przez lata była niezachwiana. Politycy bronili przywilejów jednoosobowej spółki skarbu państwa. Zacytujmy za Wikipedią: W 2012 roku ukończone zostały prace nad nowelizacją ustawy prawo pocztowe, która pomimo likwidacji monopolu formalnego utrzymała jednak monopol faktyczny np. w przesyłkach urzędowych. Jedynym akcjonariuszem Poczty jest Skarb Państwa reprezentowany przez Ministra Administracji i Cyfryzacji.


Doradca gospodarczy TOR Adrian Furgalski powiedział: "Rząd idzie po linii najmniejszego oporu, czyli jak najwolniejszego zwijania parasola ochronnego nad Pocztą Polską". Choć bowiem poczta straciła wyłączność na przesyłki do 50g, to politycy ciężko w ostatnich latach pracowali, by ochronić przywileje państwowej spółki. Około miliarda złotych rocznie są warte inne przywileje Poczty: obsługa administracji publicznej, sądów, prokuratury, policji, urzędów skarbowych, wypłata rent i emerytur. Ostatnio poczta straciła tylko pisma z sądów. Jej oferta (mimo że Poczta nie płaci VAT) była wyższa o 80 milionów złotych.


Z samego tylko dostarczania rent i emerytur Poczta otrzymuje od ZUS ponad 250 milionów rocznie. Nadal bowiem połowa emerytów otrzymuje pieniądze od listonosza. Nieco inaczej wygląda to w KRUS. Instytucja robi regionalne przetargi na dostarczanie świadczeń. W przetargach mogą startować prywatne firmy. Konkurenci Poczty twierdzą, że politycy zagwarantowali monopol Poczty w różnych obszarach nawet na kolejnych 13 lat. Taki pisała Gazeta Wyborcza. Piotr Miączyński i Leszek Kostrzewski cytowali też wypowiedzi konkurentów Poczty, z których wynikało, że państwowe firmy mogłyby oszczędzić 40% dzięki współpracy z prywatnymi operatorami, a nie państwowym monopolistą.


Polska niestety nie jest jedyna. Na przykład we Włoszech państwo także staje na głowie, by tamtejszej poczcie gwarantować przywileje. Takich państwowych firm jest jednak w Unii Europejskiej coraz mniej. Nawet w zmonopolizowanych do niedawna branżach, powoli pojawia się konkurencja.

Gdzie jeszcze jednak utrzymuje się monopol państwa w gospodarce?

Energetyka
PGE, Energa, Enea, Tauron – wszystkie te firmy bądź należą do Skarbu Państwa lub SP jest w nich „ważnym akcjonariuszem”. Produkują i dystrybuują energię dla wszystkich Polaków. Monopol państwa w tej dziedzinie jest absolutnie naturalny – w wielu krajach tak jest – i prosty do zrozumienia.

Energetyka jest po prostu uważana za strategiczny dla państwa sektor i wielu polityków uważa, że nie można jej zostawić samopas dla wolnego rynku. Wszystko po to, by być pewnym bezpieczeństwa dostaw energii. Ale z drugiej strony są osoby, które twierdzą, że to tylko wymówka – i że monopol państwa w energetyce istnieje dlatego, że politycy całą tę branżę dostosowali do swoich krótkowzrocznych celów. Warto jednak podkreślić, że w wielu krajach – szczególnie nie posiadających swoich surowców energetycznych – branża ta podporządkowana jest państwu i nie ma w tym nic dziwnego.

Paliwa, surowce
Tutaj mamy PKN Orlen, Lotos, KGHM czy PGNiG. Oczywiście, branża paliwowa od wydobywczej różni się znacznie, ale pod względem monopolu jest tam podobnie. Jest on – tak jak w energetyce – tłumaczony faktem, że są to dziedziny dotykające bezpieczeństwa państwa i wymagające kontroli. Przy czym warto pamiętać, że jeśli chodzi o surowce, to wraz z gazem łupkowym pojawił się w Polsce biznesowy pluralizm – i rząd w żaden sposób nie blokował inicjatyw firm z zagranicy, choć opieszałość polityków w tej sprawie mocno zniechęcała i zniechęca inwestorów z innych krajów.

Kolej
To jedno z pierwszych skojarzeń, jakie przychodzi do głowy na hasło „monopol w biznesie”. Grupa PKP niewątpliwie dominuje w swojej branży od lat, chociaż coraz mniej i coraz częściej konkurencja depcze jej po piętach. PKP skupia w sobie kilkadziesiąt spółek, powiązanych ze sobą w bardzo różny sposób. Część zajmuje się „zwykłymi” przewozami pasażerskimi, PKP Cargo to przewozy towarowe, do tego dochodzi np. PKP Energetyka – spółka odpowiedzialna za dostarczanie przewoźnikom prądu.

Wcale nie jest jednak tak, że żadna konkurencja nie ma szans w starciu z PKP. W kujawsko-pomorskim od kilku lat działa niemiecka kolej Deutsche Bahn, która przejęła tam Arrivę – brytyjskiego przewoźnika. Również pozycja PKP Cargo jako monopolisty na rynku przewozów towarowych słabnie – już w 2009 roku były 44 inne firmy, świadczące podobne usługi. Niewątpliwie jednak monopol na kolei ma PKP Energetyka – jest to jedyna spółka, która dostarcza przewoźnikom prąd, choć teoretycznie powinni oni mieć możliwość wyboru dostawcy energii.

Polski cukier
Dla wielu osób może to być zaskakujące, ale państwo jest monopolistą również na rynku cukru. Polski Cukier, a w pełnej nazwie Krajowa Spółka Cukrowa, jest największym producentem cukru w naszym kraju i siódmym w Europie. To gigantyczne konsorcjum, które swojego czasu wchłonęło kilkadziesiąt zakładów produkcyjnych na terenie całej Polski, powstało w wyniku zawirowań gospodarczych po 1989 roku.

Od lat planuje się prywatyzację Polskiego Cukru, ale ze względu na ryzyko zaszkodzenia zarówno firmie, jak i Skarbowi Państwa, proces ten zatrzymano w 2012 roku. Ministerstwo Skarbu Państwa chce jednak ponownej wyceny spółki i powrotu do koncepcji prywatyzacji. Oczywiście w Polsce można sprzedawać cukier pochodzący zza zagranicy, produkcję cukru praktycznie zdominowało jednak państwo.

Zbrojeniówka
Tutaj można mówić tylko o Polskim Holdingu Obronnym. To gigant, który skupia 40 różnych spółek, szerzej znany pod nazwą Bumar. Na PHO nazwę zmieniono stosunkowo niedawno – w maju 2013 roku. Bumar jest spuścizną po PRL-u, stąd jego charakter monopolisty. Warto jednak pamiętać, że w zasadzie prywatni przedsiębiorcy nie zajmują się u nas po prostu produkcją broni i nie było w tej dziedzinie żadnych wielkich prób podbicia rynku. Zaś sprzęt dla wojska Polska kupuje z różnych krajów, więc w tej kwestii o monopolu nie ma mowy. Rząd planuje stworzyć z PHO jedną, dużą spółkę zbrojeniową.

Papiery wartościowe
Jeśli chodzi o produkcję banknotów, dokumentów takich jak prawa jazdy czy dowody osobiste, Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych zdecydowanie ma monopol. Jej statutowym celem jest produkcja banknotów i dokumentów zabezpieczonych. Powód jej monopolu jest prosty: dbałość o bezpieczeństwo produkowanych rzeczy, ale też obywateli. Standard w wielu krajach.

Nie jest źle, bywało gorzej
Jak więc widać, sektorów, gdzie państwo jest monopolistą i nie daje innym dojść do tortu, jest niewiele. W zasadzie większość tych dziedzin jest strategicznych dla bezpieczeństwa państwa – i z tego wynika monopol spółek Skarbu Państwa. A za kilka lat prawdopodobnie państwowy nie będzie już Polski Cukier, zaś sytuacja na kolei ulegnie znacznym zmianom – głównie ze względu na zmiany w przepisach, wymuszane na nas przez Unię Europejską. Poczta Polska to w zasadzie ostatni bastion wśród molochów, których państwo broniło za wszelką cenę. Monopolistyczna sielanka powoli się po prostu kończy.