Polacy ćwiczą w klubach fitness, a Amerykanie już w neurofitness. Poprawiają pamięć, przeciwdziałają Alzheimerowi

[url=http://shutr.bz/1gaNC6T]Polacy[/url] ćwiczą w klubach fitness, a Amerykanie już w neurofitness. Poprawiają pamięć, przeciwdziałają Alzheimerowi
Polacy ćwiczą w klubach fitness, a Amerykanie już w neurofitness. Poprawiają pamięć, przeciwdziałają Alzheimerowi Shutterstock.com
Coraz więcej Polaków korzysta z klubów fitness i dba o swoją sprawność fizyczną. Amerykanie poszli jeszcze dalej i po godzinach ćwiczą nie tylko mięśnie, ale i mózg. Bo choć nie ma jeszcze naukowych dowodów, może to pomóc w zapobieganiu najdroższej w leczeniu chorobie na świecie, czyli Alzheimerowi. – Amerykanie umieją liczyć – mówi Andrzej Rossa, prezes stowarzyszenia alzheimerowskiego w Poznaniu.


Nowy rok dawno minął, a więc i noworoczne postanowienia powoli odchodzą w zapomnienie. Tymczasem to właśnie poprawa pamięci jest tym, na co coraz częściej stawiają Amerykanie. Czasem w klubach fitness, a czasem w specjalnie do tego stworzonych placówkach, ćwiczą swoją pamięć i sprawne działanie mózgu.


Jak czytamy w serwisie wyborcza.pl, amerykanie są dziś w stanie sporo zapłacić za to, co w przyszłości może zaoszczędzić nie tylko zdrowie i nerwy, ale również pieniądze. Wierzą bowiem w to, że dzięki zajęciom w klubach z neurofitnessem uda im przynajmniej odsunąć w czasie widmo choroby Alzheimera.


Do klubów neurofitnessu chodzą zazwyczaj ludzie zdrowi i raczej niewielka część z nich myśli o ewentualnej chorobie. Jest dla nich ważny rozwój osobisty, poprawienie wydajności w pracy, czasem ulegają zwykłej modzie. Nikt nie daje gwarancji, że dzięki ćwiczeniom mózgu, nigdy nie zachorują na Alzheimera. Lekarze twierdzą jednak, że ćwiczenia z pewnością mogą zmniejszyć szansę na wystąpienie choroby.


Nie znamy przyczyn choroby
Amerykanie coraz częściej stawiają na prewencję w leczeniu takich chorób jak Alzheimer. Również polscy lekarze na każdym kroku podkreślają, że o wiele skuteczniejsze i tańsze jest przeciwdziałanie występowaniu chorób, od leczenia jej skutków. – W Poznaniu już od 2004 roku prowadzimy ośrodki ćwiczące pamięć – mówi Andrzej Rossa, prezes stowarzyszenia alzheimerowskiego w Poznaniu.

Terapia funkcji poznawczych, bo tak tego typu ćwiczenia nazywa się nie tylko w Polsce, ale i na świecie, jest niezmiernie ważna w procesie całego leczenia. – Ludzie bardzo często pytają, czy można zapobiegać powstawaniu choroby Alzheimera oraz jak ćwiczyć. Tymczasem na sto procent nie wiemy, co jest przyczyną tej choroby, więc trudno powiedzieć również, jak zapobiegać – mówi szczerze Andrzej Rossa.

Nie jest również tak, że na chorobę Alzheimera zapadają jedynie osoby, które nie pracują umysłowo. Jest to choroba egalitarna i każdy może na nią zachorować. Z całą pewnością jednak można stwierdzić, że nikomu nie zaszkodzą ćwiczenia. Dlatego też w poznańskim klubie seniora prowadzone są zajęcia ćwiczące właśnie mózg.

PlayStation sposobem na Alzheimera?
Jak mówi Andrzej Rossa, mózg można ćwiczyć nawet poprzez zabawę urządzeniem typu kinetic. – Osoby zupełnie zdrowe posługujące się konsolą, ćwiczą zarówno ruch, jak i koordynację ciała. O ile dzieci głównie bawią się konsolami tego typu, osoby starsze które z nimi ćwiczą pozostają dłużej sprawne fizycznie i umysłowo – mówi Rossa.

Jednak nie trzeba używać modnych gadżetów, aby oddalać od siebie widmo Alzheimera. Tak naprawdę każde wykonywane regularnie ćwiczenia, nawet spacery na świeżym powietrzu, również dobrze wpływają na mózg. Okazuje się jednak, że na każdego z nas pozytywnie działa co innego. – Trzeba wykorzystywać te umiejętności, które dała nam natura. Jeśli ktoś potrafi malować i jest to jego pasja, powinien to w sobie doskonalić. Jeśli ktoś lubi pisać książki, niech je pisze. A jeśli kogoś pasjonuje układanie szarad i krzyżówek, jest to bardzo wskazane – radzi nasz ekspert.

Andrzej Rossa
prezes Wielkopolskiego Stowarzyszenia Alzheimerowskiego w Poznaniu

Jeśli ktoś gra na instrumencie, niech to robi jak najczęściej. Każde wykorzystanie mózgu pomaga zapobiegać występowaniu choroby Alzheimera.


Kluby neurofitnessu w Polsce?
Amerykanie potrafią liczyć, gdyż to właśnie oni stwierdzili, że leczenie choroby Alzheimera jest jedną z najdroższych jakie zna ludzkość. I to nie chodzi jedynie o koszty bezpośrednie, takie jak leki czy pampersy, ale również bardzo wysokie straty społeczne i rodzinne. Wiele osób musi zrezygnować z pracy, gdyż osoba dotknięta chorobą wymaga najczęściej całodobowej opieki.

Andrzej Rossa ma nadzieję, że podobnie jak w Stanach Zjednoczonych, popularność klubów neurofitnessu przeniesie się również do Polski. Jego zdaniem, ludzie chodzą do takich miejsc z powodu strachu przed demencją. Na razie jednak największym problemem, jeśli chodzi o chorobę Alzheimera jest to, że ludzie zbyt późno zgłaszają się do lekarza. – Trafiają do mnie ludzie, którzy mają ponad osiemdziesiąt lat, bo rodzina stwierdza, że "już" nie daje rady. A ja jestem wściekły, bo od dziesięciu lat mogliśmy tej kobiecie i rodzinie pomóc – mówi Ross.

Dr hab. n. med. prof. nadzw. Tadeusz Parnowski
Instytut Psychiatrii i Neurologii w Warszawie.

Utarło się mówić, że opieka nad tymi ludźmi trwa 36 godzin na dobę. Nigdzie nie można wyjść, bo boimy się zostawić osobę chorą samą w domu. Opiekun nie ma kontaktu z innymi ludźmi i zaczyna żyć w izolacji. Ich główną aktywnością jest rozmawianie przez telefon. Często wstydzą się wyjść na ulicę z chorym, bo nigdy nie wiadomo, jak ten się zachowa. W pewnym momencie przestają też zapraszać znajomych. A jak wyjdą na spacer, cały czas przebywają w napięciu, czy podopieczni gdzieś nie zagubią się. Takie życie trwa zwykle 5 - 7 lat. CZYTAJ WIĘCEJ


Pamiętajmy zatem nie tylko o tym, aby już teraz dbać o swój mózg poprzez ćwiczenia, ale również zwracajmy uwagę na zachowanie swoich bliskich - rodziców i dziadków. Im wcześniej bowiem dostrzeżemy ich kłopoty z pamięcią, tym większa szansa na skuteczne leczenie.