![[url=http://shutr.bz/1gaNC6T]Polacy[/url] ćwiczą w klubach fitness, a Amerykanie już w neurofitness. Poprawiają pamięć, przeciwdziałają Alzheimerowi](https://m.natemat.pl/ff965b0218c5ab764642febfed2d5896,1500,0,0,0.jpg)
Coraz więcej Polaków korzysta z klubów fitness i dba o swoją sprawność fizyczną. Amerykanie poszli jeszcze dalej i po godzinach ćwiczą nie tylko mięśnie, ale i mózg. Bo choć nie ma jeszcze naukowych dowodów, może to pomóc w zapobieganiu najdroższej w leczeniu chorobie na świecie, czyli Alzheimerowi. – Amerykanie umieją liczyć – mówi Andrzej Rossa, prezes stowarzyszenia alzheimerowskiego w Poznaniu.
Amerykanie coraz częściej stawiają na prewencję w leczeniu takich chorób jak Alzheimer. Również polscy lekarze na każdym kroku podkreślają, że o wiele skuteczniejsze i tańsze jest przeciwdziałanie występowaniu chorób, od leczenia jej skutków. – W Poznaniu już od 2004 roku prowadzimy ośrodki ćwiczące pamięć – mówi Andrzej Rossa, prezes stowarzyszenia alzheimerowskiego w Poznaniu.
Jak mówi Andrzej Rossa, mózg można ćwiczyć nawet poprzez zabawę urządzeniem typu kinetic. – Osoby zupełnie zdrowe posługujące się konsolą, ćwiczą zarówno ruch, jak i koordynację ciała. O ile dzieci głównie bawią się konsolami tego typu, osoby starsze które z nimi ćwiczą pozostają dłużej sprawne fizycznie i umysłowo – mówi Rossa.
Jeśli ktoś gra na instrumencie, niech to robi jak najczęściej. Każde wykorzystanie mózgu pomaga zapobiegać występowaniu choroby Alzheimera.
Kluby neurofitnessu w Polsce?
Amerykanie potrafią liczyć, gdyż to właśnie oni stwierdzili, że leczenie choroby Alzheimera jest jedną z najdroższych jakie zna ludzkość. I to nie chodzi jedynie o koszty bezpośrednie, takie jak leki czy pampersy, ale również bardzo wysokie straty społeczne i rodzinne. Wiele osób musi zrezygnować z pracy, gdyż osoba dotknięta chorobą wymaga najczęściej całodobowej opieki.
Utarło się mówić, że opieka nad tymi ludźmi trwa 36 godzin na dobę. Nigdzie nie można wyjść, bo boimy się zostawić osobę chorą samą w domu. Opiekun nie ma kontaktu z innymi ludźmi i zaczyna żyć w izolacji. Ich główną aktywnością jest rozmawianie przez telefon. Często wstydzą się wyjść na ulicę z chorym, bo nigdy nie wiadomo, jak ten się zachowa. W pewnym momencie przestają też zapraszać znajomych. A jak wyjdą na spacer, cały czas przebywają w napięciu, czy podopieczni gdzieś nie zagubią się. Takie życie trwa zwykle 5 - 7 lat. CZYTAJ WIĘCEJ
Pamiętajmy zatem nie tylko o tym, aby już teraz dbać o swój mózg poprzez ćwiczenia, ale również zwracajmy uwagę na zachowanie swoich bliskich - rodziców i dziadków. Im wcześniej bowiem dostrzeżemy ich kłopoty z pamięcią, tym większa szansa na skuteczne leczenie.

