FOT. JACEK MARCZEWSKI / AGENCJA GAZETA

Stadion Narodowy niektórych zachwyca. Częściej jednak spotyka się z krytyką. Padają pytania o sens jego budowy oraz o rentowność całej inwestycji. Euro 2012 jeszcze się nie odbyło, a już pojawiają się opinie, że stadion z trudem na siebie zarobi. A nawet sugestie, że najlepiej przenieść tam z powrotem bazar.

REKLAMA
"Oprócz tego bowiem, że jest, niczego o wybudowanym na Euro 2012 obiekcie powiedzieć się nie da" pisze w felietonie dla "Newsweeka" Piotr Bratkowski. I kończy puentą: chyba najlepiej więc urządzić tu z powrotem bazar.
Handel wniósł by w tą okolice z powrotem życie
Miał być symbol prężnego rozwoju polskiej gospodarki i zamiłowania Polaków do piłki nożnej. Teraz nazywany jest obiektem niepotrzebnym i nieprzystającym do otoczenia. Czy jednak jest jednak szansa na powrót handlu, w miejsce, w którym kwitł on przez lata?
Architekt i varsavianista, Jan Rutkowski ocenia, że kupcy ożywili by martwą okolicę i obiekt, który dla zwykłego mieszkańca jest niedostępny i nieprzyjazny.
- Jeżeli jest tam możliwa jakakolwiek forma handlu, to wyłącznie blisko Dworca Stadion. Ten okropny koszyk jest teraz zupełnie oderwany od wszelkiego życia. Tam nie ma ludzi. Jakiekolwiek ożywienie tego rejonu byłoby korzystne. Wtopiło by to miejsce w miasto, bo teraz jest ono oderwane od tkanki miejskiej - mówi nam. Dodaje jednak, że niestety powrót kupców jest już nierealny. - To już jest i będzie taki miejski monument. To co było w tym miejscu dotychczas już się nie powtórzy. Może nowe pokolenie z jakąś bardziej prestiżową formą handlu. Nie ma szans jednak, aby wrócić do tego co było.
Ratusz handlu na SN nie chce
W warszawski ratuszu w ogóle nie wyobrażają sobie powrotu kupców na Narodowy.
Na pytanie jakie są perspektywy powrotu handlu Agnieszka Kłąb, rzecznik prasowy odpowiada: - Mamy nadzieję, że żadne. Nie przewidują tego też plany urzędu miasta. Usługi, jak najbardziej. Chcemy jednak, aby była to rekreacyjna okolica. Dominować ma tam zieleń. Nie chcemy i nie przewidujemy tam żadnego handlu. A szczególnie w formie jaka była tam wcześniej.
Kupcy nie chcą powrotu
Sami kupcy też nie kwapią się do powrotu, wg nich czasy handlu na tym stadionie minęły bezpowrotnie. - Sam stadion jest technicznie nieprzystosowany do powrotu handlu w to miejsce. Stadion Narodowy ma być miejscem wydarzeń sportowych. Kupcy, którzy tam handlowali przenieśli się już na ulicę Marywilską i Bakalarską. Zdobyli nowych klientów - mówi prezes Stowarzyszenia Polskich Kupców, Elżbieta Wasilewko. Stwierdza też, że taki powrót byłby odebrany jako żart. A dla samych kupców byłby kosztowny.
Dodaje też, że: - Stadion Narodowy, pięknie wybudowany, ma być wizytówką naszego miasta.