
Bicom Communications to firma zajmująca się PR-em, komunikacją i organizacją wydarzeń, która zatrudnia 24 osoby. Z dość już ciasnego biura, postanowili przeprowadzić się do miejsca, które umożliwi im dalszy rozwój i ekspansję w wesołym, luźnym klimacie. Po projekt zgłosili się do architektów ze studia Jean de Lessard.
REKLAMA
Przestrzeń o powierzchni ponad 400 metrów została zaprojektowana tak, by stworzyć dużo otwartej przestrzeni na interakcję pomiędzy pracownikami. Potrzebne były także prywatne biura i przestrzeń konferencyjna.
Architekci zaprojektowali wnętrze, w którym zamiast boksów, stworzyli jakby małe miasteczko. Prywatna przestrzeń została wydzielona różnorodnymi konstrukcjami ze spadzistymi dachami, które nawiązują do archetypowych domków z dziecięcych obrazków.
Jeden z nich został otwarty i pokryty z dwóch stron sztuczną trawą. Mocny kolor dodaje wnętrzu energii. Ten przeznaczony na spotkania konferencyjne został oddzielony drzwiami i wyłożony wewnątrz drewnianymi deskami. W środku znajduje się ogromny, cały zielony stół i mnóstwo różnych (też zielonych) krzeseł. Jeden z domków jest lustrzany, inny pomalowany w pomarańczowe kropki. Zegar został powieszony na konstrukcji nawiązującej do miejskiego ratusza. To pod nim spotykają się pracownicy żeby się zrelaksować i podzielić przemyśleniami.
Inspiracją architektów z de Lessard, były wesołe wspomnienia z dzieciństwa, których częstą scenerią były właśnie małe miasteczka. Dlaczego więc biuro nie miałoby do nich nawiązywać? Albo stać się kolejnym miejscem, w którym powstają miłe wspomnienia?
