
Pora uprzedzić wydarzenia. Po każdych wyborach miasta są oszpecane wizerunkami wszelkiej maści kandydatów. Jak sobie radzą, by plakaty nie oszpecały przestrzeni publicznej? Jedni podwyższają stawkę za wieszanie ogłoszeń na barierkach i słupach, inni wyznaczają bezpłatne miejsca.
REKLAMA
W każdej dzielnicy Łodzi stoją specjalne tablice na której będzie można bezpłatnie powiesić plakaty wyborcze – informuje „Rzeczpospolita”. Dzięki nim wg miejscowego ratusza problem z nielegalnie powieszonymi plakatami i banerami niemalże zniknął. Dzięki czemu miasto zaoszczędziło na późniejszym sprzątaniu.
Warszawa też ma swój sposób na walkę z nielegalnie powieszonymi plakatami. Miesiąc po wyborach, jeśli komitety nie dopilnowały, by uprzątnąć po kampanii, muszą zapłacić Zarządowi Oczyszczania Miasta. W samym 2011 roku po wyborach do Sejmu i Senatu partie zapłaciły przeszło 50 tysięcy złotych. Natomiast podczas ostatniego referendum takich problemów już nie było.
Z kolei w Lublinie wyznaczono miejsca gdzie plakaty mogą wisieć bezpłatnie. Dodatkowo jeśli ktoś chce powiesić swój baner na latarniach, słupach, czy miejskich barierkach to będzie musiał zapłacić 10 złotych za metr kwadratowy. Wcześniej taka opłata wynosiła zaledwie złotówkę za metr.
źródło: "Rzeczpospolita"
