
Polscy misjonarze znaleźli nietypowy sposób na wsparcie ofiar konfliktu w Republice Środkowoafrykańskiej. W Tłusty Czwartek będziesz mógł kupić „afrykańskiego pączka”. Wten sposób nie tylko zjecie pączka w Polsce, ale także „poślecie” kolejnego do Afryki w formie pieniędzy, które zostaną przekazane na pomoc medyczną, żywność, a także odbudowę spalonych przez bojówkarzy domów.
Konflikt w Republice Środkowoafrykańskiej trwa już od 2012 roku. W wyniku wojny ucierpiało wiele afrykańskich wiosek. Zostały spalone przez muzułmańskich bojowników – Selekę. W sukurs przychodzą im polscy misjonarze, a oprócz standardowej pomocy robią to w dość nietypowy sposób. W Tłusty Czwartek w wybranych polskich cukierniach będzie można kupić „afrykańskiego pączka”. Cena będzie o złotówkę droższa od zwykłego, ale nadwyżka zostanie wykorzystana do pomocy ofiarom konfliktu. Klienci będą mogli wybrać, którego pączka chcą kupić: zwykłego czy afrykańskiego.
Skąd cały pomysł na to, by sprzedawać „afrykańskiego pączka”? – Ja jestem pączek, więc za pomocą nazwiska firmuję tej akcji. Dzięki tej niej raz w roku Polska będzie o mnie pamiętała i przy okazji wspierała mieszkańców Afryki – mówi nam ojciec Benedykt Pączka, kapucyn działający na misji w Republice Środkowoafrykańskiej.
Ojciec Benedykt Pączka
dla naTemat.pl o akcji "wyślij pączka do Afryki"
Na stronie „Wyślij Pączka Do Afryki” możemy znaleźć listę cukierni, które biorą udział w akcji. Na razie zgłosiło się 12 cukierni, jednak organizatorzy liczą na to, że do „Tłustego Czwartku” (27 luty), kiedy będą sprzedawane „afrykańskie pączki”, liczba znacząco wzrośnie. Na razie większość cukierni dowiaduje się o akcji pocztą pantoflową.

– Znajoma zapytała, czy się przyłączę. Od razu się zgodziłem – mówi Łukasz Nowomiejski z kawiarni „Central Park” w Lublinie. – Mamy tydzień do zbiórki, a już widać jakieś zainteresowanie tymi „afrykańskimi pączkami”. To fajny sposób na to, by komuś pomóc. To naprawdę za wiele nie kosztuje, a akcja jest naprawdę super – opowiada nasz rozmówca.
Postanowiliśmy pójść za ciosem i spróbować zachęcić cukierników do uczestnictwa. Zwłaszcza, że nie ponoszą żadnych dodatkowych kosztów. Po prostu mogą sprzedać swój wyrób drożej pod nazwą „afrykański pączek”, a złotówka trafi na pomoc w odbudowie zniszczonych wiosek w Republice Środkowoafrykańskiej.
Kto się przyłączy do akcji? Skontaktowaliśmy się z właścicielem pobliskiej sieci cukierni. – Jesteśmy zainteresowani. Akcja brzmi dosyć interesująco – usłyszeliśmy. Właściciel poprosił o przedstawienie wszystkich informacji na temat legalności tej zbiórki i szczegółów. Na szczęście na stronie akcji można znaleźć wszystkie wymagania, a koordynatorzy akcji w Polsce udzielają odpowiedzi na wszelkie pytania.
Nie wszyscy jednak podchodzą do tego tak ochoczo. W jednej z większych sieci cukierni zastaliśmy raczej sceptyczne nastawienie. – W „Tłusty Czwartek” duże sieci sprzedają pączki za 59 groszy, więc nikt nie kupi pączka za 1,59 zł – tłumaczył nam szef marketingu. Podczas rozmowy telefonicznej nie dał się przekonać argumentem, że klienci będą mieli wolny wybór, a złotówka trafi na szczytny cel. O dziwo kilka godzin później napisał do nas, że się jednak zastanowią nad udziałem w akcji.
Na szczęście dalej było już lepiej. Kolejna duża sieć cukierni od razu poprosiła o dokładniejsze informacje na temat "afrykańskich pączków". Pozostaje mieć nadzieję, że za tydzień będziemy mogli zobaczyć je na półkach wielu sklepów.

– Jeśli żadna cukiernia w waszych miastach nie bierze udziału w tej akcji to zawsze jest szansa pomóc – mówi nam Piotr Gajda, szef akcji na Polskę. – Zawsze można wysłać „pączka elektronicznego”. Tu każda złotówka jest na wagę złota – kończy.
