Ojciec Benedykt Pączka zaprasza wszystkich do zakupu "pączka afrykańskiego"
Ojciec Benedykt Pączka zaprasza wszystkich do zakupu "pączka afrykańskiego" Fot: Benedykt Pączka/Facebook

Polscy misjonarze znaleźli nietypowy sposób na wsparcie ofiar konfliktu w Republice Środkowoafrykańskiej. W Tłusty Czwartek będziesz mógł kupić „afrykańskiego pączka”. Wten sposób nie tylko zjecie pączka w Polsce, ale także „poślecie” kolejnego do Afryki w formie pieniędzy, które zostaną przekazane na pomoc medyczną, żywność, a także odbudowę spalonych przez bojówkarzy domów.

REKLAMA
Konflikt w Republice Środkowoafrykańskiej trwa już od 2012 roku. W wyniku wojny ucierpiało wiele afrykańskich wiosek. Zostały spalone przez muzułmańskich bojowników – Selekę. W sukurs przychodzą im polscy misjonarze, a oprócz standardowej pomocy robią to w dość nietypowy sposób. W Tłusty Czwartek w wybranych polskich cukierniach będzie można kupić „afrykańskiego pączka”. Cena będzie o złotówkę droższa od zwykłego, ale nadwyżka zostanie wykorzystana do pomocy ofiarom konfliktu. Klienci będą mogli wybrać, którego pączka chcą kupić: zwykłego czy afrykańskiego.
Skąd cały pomysł na to, by sprzedawać „afrykańskiego pączka”? – Ja jestem pączek, więc za pomocą nazwiska firmuję tej akcji. Dzięki tej niej raz w roku Polska będzie o mnie pamiętała i przy okazji wspierała mieszkańców Afryki – mówi nam ojciec Benedykt Pączka, kapucyn działający na misji w Republice Środkowoafrykańskiej.
Ojciec Benedykt Pączka
dla naTemat.pl o akcji "wyślij pączka do Afryki"

Rok temu po raz pierwszy przeprowadziliśmy taką akcję. Była całkiem udana. Jednak w tym roku mamy o wiele poważniejszą misję. Niestety mnóstwo osób ucierpiało w wyniku konfliktu. Działamy na terenie czterech wiosek. Właśnie dzisiaj wróciłem z jednej, Geboi, naliczyliśmy się 131 spalonych domów. Natomiast w większej wiosce Bang spalono ponad 500 domów. W dwóch pozostałych jeszcze nie byliśmy. Mamy własny warsztat stolarski, więc tam zajmiemy się produkcją drzwi i okien. Jednak musimy zebrać fundusze, by mieć za co kupić materiały. Do tego dochodzą leki, jedzenie. Każda forma pomocy się przyda. CZYTAJ WIĘCEJ


Na stronie „Wyślij Pączka Do Afryki” możemy znaleźć listę cukierni, które biorą udział w akcji. Na razie zgłosiło się 12 cukierni, jednak organizatorzy liczą na to, że do „Tłustego Czwartku” (27 luty), kiedy będą sprzedawane „afrykańskie pączki”, liczba znacząco wzrośnie. Na razie większość cukierni dowiaduje się o akcji pocztą pantoflową.
logo
o akcji "wyślij pączka do Afryki" zrzut z ekranu tamtamitu.kapucyni.pl

– Znajoma zapytała, czy się przyłączę. Od razu się zgodziłem – mówi Łukasz Nowomiejski z kawiarni „Central Park” w Lublinie. – Mamy tydzień do zbiórki, a już widać jakieś zainteresowanie tymi „afrykańskimi pączkami”. To fajny sposób na to, by komuś pomóc. To naprawdę za wiele nie kosztuje, a akcja jest naprawdę super – opowiada nasz rozmówca.
Postanowiliśmy pójść za ciosem i spróbować zachęcić cukierników do uczestnictwa. Zwłaszcza, że nie ponoszą żadnych dodatkowych kosztów. Po prostu mogą sprzedać swój wyrób drożej pod nazwą „afrykański pączek”, a złotówka trafi na pomoc w odbudowie zniszczonych wiosek w Republice Środkowoafrykańskiej.
Kto się przyłączy do akcji?
Skontaktowaliśmy się z właścicielem pobliskiej sieci cukierni. – Jesteśmy zainteresowani. Akcja brzmi dosyć interesująco – usłyszeliśmy. Właściciel poprosił o przedstawienie wszystkich informacji na temat legalności tej zbiórki i szczegółów. Na szczęście na stronie akcji można znaleźć wszystkie wymagania, a koordynatorzy akcji w Polsce udzielają odpowiedzi na wszelkie pytania.
Nie wszyscy jednak podchodzą do tego tak ochoczo. W jednej z większych sieci cukierni zastaliśmy raczej sceptyczne nastawienie. – W „Tłusty Czwartek” duże sieci sprzedają pączki za 59 groszy, więc nikt nie kupi pączka za 1,59 zł – tłumaczył nam szef marketingu. Podczas rozmowy telefonicznej nie dał się przekonać argumentem, że klienci będą mieli wolny wybór, a złotówka trafi na szczytny cel. O dziwo kilka godzin później napisał do nas, że się jednak zastanowią nad udziałem w akcji.
Na szczęście dalej było już lepiej. Kolejna duża sieć cukierni od razu poprosiła o dokładniejsze informacje na temat "afrykańskich pączków". Pozostaje mieć nadzieję, że za tydzień będziemy mogli zobaczyć je na półkach wielu sklepów.
logo
O elektronicznych "pączkach" zrzut z ekranu tamtamitu.kapucyni.pl

– Jeśli żadna cukiernia w waszych miastach nie bierze udziału w tej akcji to zawsze jest szansa pomóc – mówi nam Piotr Gajda, szef akcji na Polskę.
– Zawsze można wysłać „pączka elektronicznego”. Tu każda złotówka jest na wagę złota – kończy.