Młodzi polscy projektanci "wychodzą" z sieci. Przymierzaj, kupuj, wspieraj!

Butik "Młodzi Polscy Projektanci"
Butik "Młodzi Polscy Projektanci" Fot. Przemek Wierzchowski / Agencja Gazeta
– Obejrzę na żywo i potem kupię taniej przez internet – myśli wielu klientów. Istnieje jednak sporo rzeczy niemożliwych do upolowania w taki sposób. Należą do nich ubrania od polskich projektantów, w "materialnej" postaci do niedawna spotykane wyłącznie na targach. Na szczęście od jakiegoś czasu w Warszawie otwierają się butiki sprzedające projekty polskich twórców. Kolejne dwa powstaną już za miesiąc, pokazując że młoda polska moda ma się dobrze.


22 i 23 marca swój stacjonarny, dwudniowy butik otwiera w Warszawie popularna platforma internetowa SHOWROOM, wyciągając ubrania młodych projektantów z sieci do realnej przestrzeni. Natomiast 29 marca, swoje oficjalne otwarcie będzie miał modowy concept store, przy Ptasiej 6, o nazwie... Ptasia 6 Polish Designers Concept Store.


Realne potrzeby i moda na modę
– Powstanie tego miejsca jest próbą sprostania realnym potrzebom – mówi współtwórca Ptasiej 6, Marek Kostruski. Tworzymy concept store wraz z narzeczoną, która sama projektuje i dotyczą jej typowe bolączki osób tworzących ubrania. Miała problemy z dystrybucją swoich projektów, mimo że wygrywała liczne konkursy. Sprzedaż internetowa ma dużo wad, szczególnie w przypadku ubrań bardziej zaawansowanych krawiecko, które po prostu trzeba przymierzyć. Poza tym, sklepy internetowe pobierają bardzo dużą marżę, dlatego na Ptasiej udostępnimy projektantom przestrzeń za konkretną kwotę, bez nakładania marży na ich produkty – dodaje Marek Kostruski.



Otwarcie dwóch nowych miejsc, w których będą dostępne ubrania od młodych polskich projektantów, a także popularność już istniejących sklepów, świadczy o tym, że w rodzimej modzie dzieje się dużo. – Moda na polską modę panuje już od dłuższego czasu – uważa Dominika Wasilewska, dziennikarka Viva! Moda, oraz specjalistka od Public Relations u projektantki Ani Kuczyńskiej.


– Jesteśmy coraz bardziej świadomymi konsumentami. Zaczęło się od wysypu knajp z jedzeniem slow food. Gdy już dowiedzieliśmy się co jemy, zaczęliśmy zastanawiać się nad tym, co wkładamy na siebie. Jakość i oryginalny projekt (o pochodzeniu, którego wiemy trochę więcej niż z wszytej metki), stały się znacznie bardziej istotne. Zależy nam na tym by wspierać polskich artystów i rzemieślników oraz na byciu świadomym, jaką drogę przeszedł dany produkt zanim wylądował w naszej szafie – twierdzi dziennikarka.

Dominika omija sieciówki szerokim łukiem. Zamiast 5 tanich t-shirtów wyprodukowanych w Bangladeszu, woli jeden od początkującego projektanta. – Byłoby świetnie, gdyby także państwo przyłączyło się do odważniejszego promowania i wspierania polskiej mody. Mamy tutaj mnóstwo utalentowanych twórców. Świetnie, że efekty ich pracy można zobaczyć i kupić w stacjonarnych sklepach – kończy Dominika Wasilewska.

Na pomoc młodym
Jedno z takich miejsc, TFH Tymczasowy Butik przy Szpitalnej 8, prowadzi Bartek Magoch. – Pomysł narodził się ponad dwa lata temu. Wspólnie ze znajomymi organizowaliśmy cykliczne imprezy z pokazami mody, promujące młodych polskich projektantów „The Fame Hamster fashion&disco” – opowiada właściciel. – Nawiązaliśmy wtedy wiele kontaktów z designerami i poczuliśmy, że młodzi projektanci zazwyczaj nie mają gdzie sprzedawać swoich ubrań. Więc zamiast trzymać je w swoich szafach mogliby sprzedawać w naszym sklepie. Pierwszy pop-up store powstał na Brackiej, a ostatecznie po wielu przeprowadzkach zadomowiliśmy się w warszawskiej Kamienicy Wedla przy Szpitalnej 8 – mówił Bartek Magoch.


Pierwotną koncepcją TFH był pop-up shop, czyli sklep z modą zmieniający swój adres co kilka miesięcy. Poszukiwania nowych lokalizacji oraz przeprowadzki nie należały do najłatwiejszych zadań. Początkowo współpraca z samymi projektantami również nie była łatwa. Mieli ciekawe projekty, lecz nie mieli żadnego przygotowania biznesowego. – Jednak to się szybko zmienia. Projektanci zaczynają rozumieć, że muszą być również menedżerami swoich marek – stwierdza Bartek Magoch. – Cieszy nas fakt, że młodzi projektanci rekomendują TFH między sobą i sami zgłaszają się do nas ze swoimi ubraniami. Aktualnie każdego tygodnia dostajemy około 10 ofert od młodych projektantów.

Pamiątka z Polski
Klientami Bartka są głównie młodzi ludzie w wieku 16-30 lat. Są obeznani w modzie, znają nazwiska polskich projektantów, mają pomysły na swój oryginalny wizerunek. Ci najmłodsi często przyprowadzają swoich rodziców, którzy też chętnie kupują coś dla siebie. Osobną grupę klientów stanowią turyści, którzy przypadkowo trafiają do butiku i zaopatrują się w „modowe pamiątki” z Polski.

– W tym roku TFH Tymczasowy Butik przeobrazi się w TFH Concept – opowiada o swoich planach właściciel. – Miejsce z młodą polską modą oraz wyselekcjonowanymi zagranicznymi markami. Będzie także przestrzeń na prezentację i sprzedaż młodej polskiej sztuki i niewielka przestrzeń co-workingowa. Jesteśmy przed rozpoczęciem prac budowlanych w Kamienicy Wedla. I mam nadzieję, że już w połowie roku na 130 m kwadratowych będzie prężnie działał TFH Concept.

Podwórkowy klimat
Nowy projekt Bartka będzie zapewne poważną konkurencją dla butiku o wiele mówiącej nazwie, czyli Młodzi Polscy Projektanci, który znajduje się w podwórku kamienicy na ulicy Brackiej 23. Można zakupić tam między innymi projekty od: Domi Grzybek, Etnopii, IMA MAD, Kas Kryst, Macieja Trzmiela, Magdy Floryszczyk, Michała Mrzygłód, Moniki Kubatek, ODIO TEES i Unikke Design. Ceny nie są wygórowane, a ubrania wpisują się w trend mody ulicznej: są luźne, wygodne, oryginalne, zdecydowanie ciekawsze od ubrań z sieciówek, w które nie dość, że ubiera się pół miasta, to jeszcze ich pochodzenie jest bardzo "wątpliwe", jak wspominała wcześniej Dominika Wasilewska.


Kolejnym "podwórkowym" butikiem, mieszczącym się na ulicy Mokotowskiej 63, jest BLIND Concept Store, którego asortyment jest bardzo eklektyczny: od luźnych, zabawnych koszulek, po eleganckie kreacje na wieczór. Jest nieco drożej niż w zwykłym sklepie, lecz taniej niż u popularnych projektantów. A przede wszystkim oryginalnie.

Wielu ludzi wciąż "obawia" się niszowych projektów, myśląc, że są wykonane niedbale (a tak naprawdę jest wręcz przeciwnie), wybierając bezpieczne ubrania od gigantów branży tekstylnej. Zapominają jednak, że płacąc niewiele więcej, lub wręcz tę samą kwotę, mogą zaopatrzyć się w niszowe dzieło młodej osoby, która pragnie się utrzymać dzięki swojej pasji.

Młoda polska moda kwitnie i ma się dobrze. Jednak dzięki twojemu wsparciu może mieć się jeszcze lepiej!