Władimir Putin posłucha doradców?
Władimir Putin posłucha doradców? Fot. Robert Kowalewski / Agencja Gazeta

"Naruszenie suwerenności państwa sąsiedniego, w świetle międzynarodowych zobowiązań Rosji, nie jest odpowiednie do zaistniałego zagrożenia" - czytamy w oświadczeniu doradców... Władimira Putina. Rada ds. Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego i Praw Człowieka przy prezydencie Federacji Rosyjskiej uznała w niedzielę, iż kryzys na Ukrainie trzeba rozwiązać metodami politycznymi, a nie militarnymi.

REKLAMA
Jak podkreślają członkowie Rada ds. Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego i Praw Człowieka przy prezydencie Federacji Rosyjskiej, konieczność użycia siły mogłaby być motywowana jedynie realnym zagrożeniem bezpieczeństwa obywateli rosyjskich na Ukrainie. Po przeanalizowaniu aktualnej sytuacji doradcy Władimira Putina twierdzą jednak, iż takie zagrożenie obecnie nie istnieje.
"W szczególności informacje o atakach, zamieszkach i zabójstwach na Krymie były niewiarygodne i przesadzone" - czytamy w oświadczeniu Rady. Eksperci z Kremla oceniają więc, że Rada Federacji wydała swoją kontrowersyjną dla świata decyzję mając niewłaściwy obraz problemu. Tymczasem "użycie sił zbrojnych jest zawsze obarczone dalszą eskalacją przemocy i łamaniem praw człowieka na wielką skalę"
W ocenie Rady, problemy stosunków z Ukrainą powinny toczyć się na płaszczyźnie politycznej, a nie militarnej. Za główną przyczynę konfliktu interesów między Kijowem a Moskwą doradcy prezydenta Rosji uznali jedynie ustawę językową, którą przyjął nowy rząd Ukrainy, a która odbierała językowi rosyjskiemu status języka urzędowego.
"W związku z tym uważamy, że jest konieczne, by całkowicie wyeliminować użycie sił zbrojnych w rozwiązywaniu kryzysu wewnętrznego na Ukrainie" - czytamy w opublikowanym własnie oświadczeniu.
Rada jest ciałem doradczym prezydenta Rosji. Została powołana tuż po upadku ZSRR, by wspomagać na Kremlu demokratyczne przemiany. Jej skład stanowią przedstawiciele organizacji pozarządowych. Jeszcze kilka lat temu, liczną reprezentację mieli w niej również sympatycy opozycji, ale przed dwoma laty większość z nich dobrowolnie zaczęła opuszczać Radę.

Źródło: president-sovet.ru