
Po posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego prezydent mówił o konieczności zdecydowanych działań wobec "dramatu, jakim jest utrata kontroli Ukrainy nad Krymem". – To problem również polskiego bezpieczeństwa, bo dotyczy dwóch naszych sąsiadów – mówił prezydent.
REKLAMA
Prezydent Bronisław Komorowski stwierdził po posiedzeniu RBN, że nie rozmawiał z prezydentem Rosji Władimirem Putinem od dwóch lat, gdyż jak twierdzi, są ograniczone możliwości co do budowania wspólnych relacji. Rozmawiał za to z prezydentem Barackiem Obamą, który miał telefonicznie zapewnić gwarancję dla polskich granic, zarówno ze strony NATO jak i Stanów Zjednoczonych.
Bronisław Komorowski jest zwolennikiem prowadzenia zdecydowanych działań wobec konfliktu. Jednym z nich, mogłoby być posiedzenie Rady Północnoatlantyckiej, czyli najważniejszego organu decyzyjnego NATO w Kijowie. Złożył również propozycję na posiedzeniu RBN, aby polska zaproponowała wprowadzenie stałych konsultacji wewnątrz Sojuszu. Polska zabiega o to, aby odbyło się posiedzenie Rady Północnoatlantyckiej na poziomie ministerialnym.
– Powinniśmy zaproponować cały szereg wspólnych działań, począwszy od kwestii planistycznych, po kwestie współpracy wywiadowczej i stałego monitorowania sytuacji przez natowskie struktury dowódcze – mówił prezydent.
Komorowski powiedział również, że świat powinien zdecydowanie pokazać możliwości wprowadzenia sankcji. – Jeśli groźby mają odnieść dobre skutki, muszą być wypracowane postawą pełną determinacji i gotowości. Musi być to groźba realna – stwierdził Bronisław Komorowski.
Jeszcze przed wejściem na posiedzenie Rady, minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski stwierdził, że Polska nie może tolerować wydarzeń na Ukrainie. – Wiemy, że drapieżnicy nabierają apetytu w miarę jedzenia – stwierdził Sikorski.
Po posiedzeniu Rady głos zabrał również przewodniczący Sojuszu Lewicy Demokratycznej Leszek Miller. Ze zrozumiałych powodów, nie chciał mówić na temat konkretnych ustaleń, które zapadły. Miller powiedział, że należy do grupy polityków, zdaniem których oczekiwanie na III wojnę światową jest bez sensu. – Nie będzie trzeciej wojny światowej – powiedział szef SLD. Jego zdaniem, powinniśmy przygotowywać się do walki politycznej, a nie wojskowej.
Szczerze przyznał również, że nie należy się spodziewać zbytniej determinacji Zachodu ws. ewentualnych sankcji. – Nasi partnerzy na Zachodzie reagują inaczej niż my. Oni zbyt daleko nie posuną się w sankcjach, bo bardzo ważne są dla nich interesy gospodarcze – mówił.
Na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego pojawił się również szef Prawa i Sprawiedliwości - Jarosław Kaczyński, który nie komentował jej przebiegu i od razu udał się do limuzyny. – Kaczyński prezentował konstruktywną postawę – mówił Leszek Miller.
