
Stała przedstawicielka USA przy ONZ Samantha Power ostro skrytykowała Rosjan podczas nadzwyczajnego spotkania Rady Bezpieczeństwa ONZ. Amerykanka oskarżyła ich, że dokonują aktu agresji militarnej, a nie przeprowadzają misję humanitarną. Równolegle Pentagon zapowiedział, że zrywa militarną współpracę z Rosją.
REKLAMA
– Rosja ma prawo być niezadowolona z tego, jaki obrót przyjęły wydarzenia. Jednak nie ma prawa wyrażać tego niezadowolenia za pomocą sił militarnych – powiedziała Power. Następnie wyśmiała argument Rosjan, którzy mówili, że ich rodacy są na Krymie prześladowani za swoją narodowość i za język.
– Nie ma dowodów na to, że ludność Krymu, czy wschodniej Ukrainy jest zagrożona ze względu na nowy rząd. Interwencja zbrojna nie może zostać wykonana na podstawie gróźb, które jeszcze nie padły i nie zostały wykonane. Nie ma dowodów na to, że świątynie we wschodniej Ukrainie były lub będą atakowane. Te zarzuty nie mają podstaw. Nie ma dowodów na to, że etniczni Rosjanie są zagrożeni – skrytykowała Rosję Power.
Następnie skomentowała argument Rosjan, że przybyli na Krym na wniosek prośby premiera tej autonomicznej republiki. Ambasadorka przypomniała, że rząd Rosji doskonale wie, że nie miał prawa tego zrobić. To dlatego, że tylko ukraińska Rada ma prawo poprosić o pomoc obce siły. Następnie dodała, że OBWE już wysyła swoich obserwatorów na Ukrainę, by monitorować rozwój wydarzeń.
– Stany Zjednoczone odrzucają argument, że nowy rząd Ukrainy jest „rządem zwycięzców”. Jest rządem ludu i jego celem jest poprowadzenie narodu ku demokratycznym wyborom, które odbędą się 25 maja. Te wybory pozwolą Ukraińcom wybrać kogo będą chcieli, by nimi rządził. Natomiast Stany Zjednoczone będą stały dumnie przy narodzie Ukraińskim, kiedy będzie wybierał swój rząd i swoją przyszłość – mówiła Powers.
Na koniec powiedział, że mimo wszystkich opowieści Rosjan nie ma niczego, co by ich usprawiedliwiało. Natomiast ich działania mówią znacznie więcej niż słowa. Power dodała, że to, co się teraz dzieje na Krymie to nie misja pokojowa tylko interwencja zbrojna, która musi się zakończyć.
Tymczasem rzecznik Pentagonu, dowództwa amerykańskich sił zbrojnych, John Kirby zapowiedział, że wstrzymana została współpraca z rosyjskimi wojskowymi. To oznacza, że nie dojdzie do wspólnych ćwiczeń, spotkań, wizyt portowych i konferencji. Pentagon wezwał także Rosję do wycofania swoich żołnierzy z powrotem do swoich baz na Krymie.
źródło: "Ambasada USA przy ONZ"
