
Po przygodach, jakie spotkały Jacka Protasiewicza na niemieckim lotnisku, stracił on stanowisko szefa polskiej delegacji w Europejskiej Partii Ludowej (EPP). Jego następczynią może zostać Danuta Hubner, którą rekomendował Donald Tusk. Z nieoficjalnych ustaleń „Polski the Times” wynika, że wybór premiera miał się nie spodobać Grzegorzowi Schetynie. – Jak ty, człowiek NZS, możesz popierać tę pie…ną komunistkę Hubnerową – tak Schetyna miał powiedzieć do Krzysztofa Liska podczas niedawnego kongresu EPP.
REKLAMA
„Polska the Times” twierdzi, że postawienie na Danutę Hubner nie spodobało się większej liczbie członków PO. Przeciwnicy byłej komisarz obawiają się, że jej symboliczne wyróżnienie jest zapowiedzią kolejnego „skrętu w lewo”. W tej kadencji Hubner szefowałaby polskiej delegacji krótko, bo wybory do Parlamentu Europejskiego odbędą się już w maju (w Polsce: 25 maja).
Wybory budzą wiele emocji nie tylko w samej PO, ale i w kręgach rządowych. Donald Tusk może je bowiem wykorzystać do przeprowadzenia kolejnej rekonstrukcji rządu. Do Parlamentu Europejskiego oddelegowany miałby zostać m.in. obecny minister zdrowia Bartosz Arłukowicz, który nie sprostał postawionemu przez premiera ultimatum. Arłukowicz miał d końca zimy przedstawić Tuskowi plan działań, które doprowadziłyby do skrócenia kolejek w przychodniach i szpitalach.
Zmiany mogą dotknąć także Ministerstwo Kultury. Do Parlamentu Europejskiego ma się bowiem wybierać Bogdan Zdrojewski. Mniej prawdopodobne wydaje się odejście z rządu ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego. W kuluarach mówi się jednak, że szef MSZ mógłby zostać twarzą kampanii PO.
– To jest możliwe 50 na 50. Tusk mógłby wystawić Sikorskiego do PE, pod warunkiem że ten ma już pewne stanowisko wysokiego przedstawiciela Unii do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa – powiedział informator „Polski the Times”.
źródło: „Polska the Times”
