![[url=http://shutr.bz/1fyY7P9]Oszczędzanie[/url] jest seksi - twierdzą amerykańscy naukowcy](https://m.natemat.pl/c33bcf33414125977b3fe21e643d8602,1500,0,0,0.jpg)
Oszczędność jest coraz bardziej atrakcyjna - wynika z badań amerykańskich naukowców. Szastanie pieniędzmi przestało być cenione. Dla osób, które szukają długofalowych związków, oszczędzanie to dowód na samokontrolę i zdolność do troszczenia się o innych.
REKLAMA
Oszczędność wymieniana jest jako pożądana cecha partnera przez coraz więcej osób - wynika z badań naukowców z University of Michigan's Ross School of Business. Oszczędnych przestało się postrzegać jako dusigroszy, a zaczyna jako osoby zaradne.
Jenny Olson i Scott Rick udowodnili w swoich badaniach, opisanych przez bankier.pl, że w długofalowej perspektywie oszczędność jest bardziej pociągająca, niż rozrzutność. Naukowcy poprosili badanych by oceniali profile randkowe - i "oszczędność" była dla nich bardziej atrakcyjna, niż rozrzutność.
Ale nie tylko w ten sposób stwierdzono, że oszczędzanie przyciąga. Naukowcy zapytali również, czy badani uważają się za osoby rozrzutne, czy oszczędne. W kwestionariuszach prywatnych wyniki dzieliły się mniej więcej pół na pół. Przy takim samym pytaniu, ale już w ogólnodostępnej ankiecie, zdecydowana większość osób zadeklarowała bycie oszczędnym.
Bankier.pl przypomina, że podobne badania przeprowadził kilka lat temu dziennikarz "New York Times". Na podstawie danych z portali randkowych wyliczył, że osoby określające się jako oszczędne otrzymywały 25 proc. więcej wiadomości, niż rozrzutni.
Skąd taki wzrost atrakcyjności oszczędnych osób? Powód jest dość oczywisty: kryzys. Szastanie pieniędzmi uważane jest dzisiaj za nieodpowiedzialne, a rozdmuchaną konsumpcję coraz bardziej się krytykuje. Oszczędzanie zaś świadczy o odpowiedzialności i dojrzałości. I o ile dla krótkich relacji nie ma to większego znaczenia, o tyle oszczędni zdecydowanie łatwiej znajdą sobie związek na lata.
Źródło: bankier.pl
