
Polaroid to było coś! W latach 90. szczęśliwi posiadacze tego aparatu byli na pewno znacznie chętniej zapraszani na wszystkie imprezy urodzinowe. Ich aparat robił zdjęcia, które prawie od razu można było zobaczyć! Cool!
REKLAMA
Melancholijnym miłośnikom starych modeli z czasem jednak coraz trudniej było dostać do nich filmy i były one raczej drogie. Zaradzić tej sytuacji postanowili założyciele Impossible Project Florian 'Doc' Kaps i André Bosman, którzy w 2008 roku, złożyli się by kupić ostatnią na świecie, podupadającą już fabrykę filmów instant do Polaroida.
Byli pracownicy firmy postanowili pomóc nowym właścicielom i podzielili się z nimi swoim doświadczeniem. Początkowo Impossible Project polegał wyłącznie na uruchomieniu nowej linii produkcyjnej i szerokim rozprowadzaniu opracowanych od nowa filmów do starych Polaroidów. Udało im się wypuścić kilka różnych rodzajów, które obecnie sprzedają się na całym świecie. Głównym celem projektu jest ocalenie fotografii instant od wyginięcia i ponowne spopularyzowanie drukowania i wywoływania zdjęć, które według nich, powinny być czymś więcej niż cyfrowymi plikami.
W międzyczasie, założyciele firmy, pracowali także nad stworzeniem urządzenia, które będzie miało w sobie magię klasycznego Polaroida i dogada się z popularnym iPhone'em. Pierwszy model Impossible Instant Lab wygląda dość topornie, jednak właśnie taki był zamysł. Polaroidowi wciąż, raczej słabo idzie sprzedaż coraz to kolejnych, zminiaturyzowanych eksperymentów. Domowe Laboratorium od chłopaków z Impossible Project zaczyna się pojawiać na blogach i portalach na całym świecie. Jest duża szansa, że będzie to hit wśród prezentów na komunię! Tak jak w 1998 roku!
