Rodzinne atrakcje w Barcelonie

[url=http://shutr.bz/1jcNbuh] Targ La Boqueria [/url]
Targ La Boqueria Shutterstock.com
Zwykle piszę tutaj o miejskich „smaczkach” dla dorosłych. Często jednak podróżujemy z dziećmi, które prędko nudzą się w typowo „dorosłych” miejscach. Dlatego dziś postanowiłam wziąć pod uwagę wszystkie grupy wiekowe. Razem z redakcją wybraliśmy trzy miejsca, w których ani dzieci, ani rodzice nie będą się nudzić.



Każdy wie, że najlepiej doświadczać miasta poprzez jedzenie. To najświeższe i najbardziej autentyczne znajdziemy na lokalnych targowiskach. W Barcelonie jest oczywiście mnóstwo fantastycznych knajpek z genialnym klimatem i świetnym jedzeniem, ale młodsze dzieciaki raczej nie usiedzą długo przy stoliku. Targowiska mają w sobie coś naprawdę wyjątkowego. Szczególnie jeżeli istnieją od 1217 roku, jak Mercat de Sant Josep de la Boqueria, czy też po prostu LaBoqueira.


Znajdziemy tutaj przeogromny wybór świeżych warzyw i owoców, produktów regionalnych i typowych, hiszpańskich mięs. Pierwsze wzmianki o targowisku przy starej bramie miasta pochodzą z XIII wieku. Sprzedawcy wystawiali się tutaj przede wszystkim z mięsem.




Oficjalna struktura powstała dopiero w 1853 roku i 18 lat później została rozszerzona o targ rybny. Metalowy dach z początku XX wieku osłania targowisko do dziś. Wśród stoisk z przeróżnymi produktami znajdziemy także kilka niewielkich barów, w których można będzie spróbować tradycyjnych tapas. Świeży, soczysty melon w gorący, letni (i trochę lepki) dzień, na tym pachnącym esencją Hiszpanii targowisku to doświadczenie niemal ekstatyczne. Niezależnie od wieku.


W poszukiwaniu inspiracji?

MIBA to pierwsze na świecie Muzeum Idei i Wynalazków, stworzone by inspirować i zachęcać do działania. Pisarz i wynalazca Pep Torres jest sponsorem i pomysłodawcą tego miejsca. Jego celem było wykreować przestrzeń w pełni poświęconą pobudzaniu kreatywności, która sprawi, że odwiedzający ją goście będą czuli potrzebę zrealizowania swoich, nawet najbardziej szalonych pomysłów.



Muzeum jest pełne ciekawych wynalazków, również tych surrealistycznych, zabawnych i bezużytecznych. Bo w sumie co jest złego w inwencji dla inwencji? Muzeum realizuje także programy edukacyjne dla dzieci (i nie tylko), które otwierają głowę i uczą... jak zostać wynalazcą. W programie jest wykład, na który - moim zdaniem - powinni chodzić wszyscy dorośli, co niedzielę – przed, po, lub zamiast do kościoła.



Jak pozbyć się lęku przez myśleniem, mówieniem i robieniem nowych rzeczy? Jak nie wstydzić się swoich pomysłów i jak je realizować? Wykładowca tłumaczy uczestnikom, że gdyby ludzie nie mieli odwagi wymyślać i stwarzać nowych rzeczy, w obawie przed porażką, wciąż mieszkalibyśmy w jaskiniach. Uczy, jak nadać nowe życie starym przedmiotom i udowadnia, że w zasadzie wszystko może zostać ponownie wykorzystane.

Zwiedzenie całego muzeum zajmie co najwyżej dwie godzinki, więc jest to niewielka wyprawa. Jest tutaj wiele, bardzo zabawnych eksponatów, które przedstawiają inny, niecodzienny sposób myślenia i w odwiedzających rozbudzają kreatywne dziecko. Gwóźdź programu? Zjeżdżalnia, która jest najbardziej popularną drogą komunikacji pomiędzy pierwszym piętrem a parterem. Dużo śmiechu.

Gorące hiszpańskie słońce daje się we znaki? Zejdźcie po wodę.



W Barcelonie znajduje się bardzo piękne i świetnie zaprojektowane oceanarium. Jest tam długi na 80 metrów przeszklony tunel. Początkowo może wywołać dreszcze na plecach i wydawać się troszkę niepokojący. Warto się przełamać, bo naprawdę nie ma się czego bać, a wrażenie jest niesamowite.



Oceanaria zwykle wydawały mi się troszkę smutne, w końcu często zdarza się, że ryby zdają się nie mieć dość miejsca. Nie w Barcelonie. Ogromne akwaria zapewniają im naprawdę spore, czyste i bezpieczne środowisko do życia. W sumie można zobaczyć tutaj 11 tysięcy zwierząt, które reprezentują 450 gatunków.

Jeżeli potrzebujecie więcej pomysłów na rodzinne spędzenie czasu w Barcelonie (i nie tylko), to przyda Wam się aplikacja momondo places. Można ściągnąć ją za darmo o tutaj.