Prostytutkami coraz częściej zostają [url=http://www.shutterstock.com/pl/pic-104309126/stock-photo-elegant-young-handsome-man-studio-fashion-portrait.html?src=MawytY7XKwlEDPL5lHv2zw-1-72]młodzi mężczyźni[/url].
Prostytutkami coraz częściej zostają [url=http://www.shutterstock.com/pl/pic-104309126/stock-photo-elegant-young-handsome-man-studio-fashion-portrait.html?src=MawytY7XKwlEDPL5lHv2zw-1-72]młodzi mężczyźni[/url]. Fot. Shutterstock.com

Kiedy mówi się o prostytucji, większość automatycznie myśli o zdesperowanych lub poszukujących łatwych pieniędzy kobietach. Ten stereotyp właśnie obalają dziennikarki "Newsweeka", które weszły w świat mężczyzn oferujących seks za pieniądze i uważających się przy tym za sprytnych macho. Jak jest naprawdę?

REKLAMA
Wykształcenie, znajomość języków, obycie w świecie, no i oczywiście zdolności łóżkowe - to najważniejsze cechy, które pozwalają młodym Polakom dorobić do oficjalnej pensji nawet kilka tysięcy złotych miesięcznie. Na rynku męskiej prostytucji do zgarnięcia są naprawdę ogromne pieniądze. "Newsweek" cytuje wyniki analizy Sedlak&Sedlak, z której wynika, że to zajęcie, które daje średnio 150 zł za godzinę. Zlecenie za noc to 800 zł.
Jak dorobić tysiące...
A chętnych do skorzystania z takich usług nie brakuje. Jeden z prostytuujących się mężczyzn, do których dotarły Anna Szulc i Weronika Bruździak dzięki ćwiczeniom i doświadczeniu potrafi sprawnie współżyć z kilkoma przerwami przez cały dzień. Jego zarobki sięgają więc miesięcznie astronomicznych dla przeciętnego Kowalskiego sum. Do tego dochodzą zamówienia specjalne, jak urlop w Alpach, za który inkasuje 6 tys. zł.

Legalizacja prostytucji - czyli diabeł tkwi w szczegółach

Aby zapewnić wpływy do budżetu, należałoby opodatkować czerpanie korzyści z tego przedsięwzięcia przez jego organizatorów. Wiadomo bowiem, że dużym strukturom trudniej jest oszukiwać. Niestety, obowiązujące rozwiązania prawne nie są zbyt zachęcające dla ujawnienia się inwestorów pragnących konsolidować sektor. Preferują rozproszenie, czyli fikcję działania bez opiekunów. CZYTAJ WIĘCEJ


To wszystko łączy jednak z pracą w "normalnym" zawodzie. Jest rehabilitantem. Jak zdradza dziennikarkom "Newsweeka", jest to raczej praca dla przykrywki. Prostytuują się jednak ludzie z różnych środowisk. Tygodnik opisuje zarówno historie ogrodnika, jak i urzędnika, lekarza, czy pracownika "ośrodka dla niegrzecznych chłopców"...
"Bogate kaszaloty"
Nie wszyscy są jednak ze swojego sposobu na życie dumni. - Nie znosimy tych wszystkich bogatych kaszalotów. Uśmiechając się do nich, wyobrażamy sobie, jak je szlachtujemy nożem do mięsa - mówi jeden z nich. I przyznaje, że klientki bywają zazwyczaj mało atrakcyjne. Do tego wiele jest spragnionych nie tylko pieszczot, czułości, czy choćby ostrego seksu. One chcą się na mężczyznach wyżyć, zemścić, poniżyć.
- Płacę, żądam i mszczę się za lata upokorzeń, które musiałam znosić od męża sadysty i buraka, który śmierdział, a przed telewizorem zasypiał z kiełbasą jałowcową w ustach - mówi "Newsweekowi" jedna z klientek "eskortów". W ofercie skierowanej do takich jak ona, męska prostytutka musi być gotowa do założenia butów na obcasie, podwiązek, peruk i znosić bicie lub inne rodzaje poniżenia.
Prostytutka to nie macho
Mimo to część rozmówców dziennikarek "Newsweeka" wydaje się sądzić, że po prostu zarabiają na tym, że są prawdziwymi macho. Inną ocenę mają jednak eksperci cytowani przez tygodnik, zdaniem których nawet krótka przygoda z prostytucją wciąga w wielkie problemy emocjonalne, które krok po kroku sprawiają, że samoocena spada do zera. - Jeśli nawet kiedyś z tego wyjdą, co zdarza się rzadko, będą mieć problem, by stworzyć z kobietą normalną relację – ocenia prof. Jacek Kurzępa, socjolog z SWPS.

Prostytucja była, jest i będzie

O delegalizacji prostytucji mogą mówić cyniczni politycy do swojego zapyziałego elektoratu, dewotni dziennikarze albo skrzywdzone, niekochane kobiety. Co tu delegalizować?! CZYTAJ WIĘCEJ


Więcej o kulisach pracy męskich prostytutek z Polski, ich zarobkach i podejściu do życia w najnowszym wydaniu tygodnika "Newsweek".