
Podczas tegorocznego Szczytu Bezpieczeństwa Nuklearnego, który odbył się w Hadze, zacnych gości obsługiwali na sali plenarnej wyłącznie mężczyźni. Na salę nie weszła ani jedna kelnerka, ponieważ damskie wdzięki mogłyby... rozproszyć debatujących o globalnym bezpieczeństwie polityków.
REKLAMA
Hans van der Linde, szef firmy cateringowej, która obsługiwała szczyt, wyjaśnił holenderskim mediom, że zależało mu na tym, by personel prezentował się jednolicie i nad wyraz powściągliwie. – Nie można tego osiągnąć, dodając do personelu kilka ładnych, rzucających się w oczy kobiet – zaznaczył van der Linde.
Dlatego, jak podaje portal The Independent, salę plenarną obsługiwali wyłącznie mężczyźni mający ponad 25 lat. Taki stan rzeczy mógł w jakiejś mierze wynikać także z tego, że na sali zasiadali politycy islamscy.
Organizatorzy szczytu przyznali, że życzyli sobie, by obsługa była ubrana w sposób jednolity. Decyzja o niewpuszczaniu na salę plenarną kelnerek została jednak podjęta przez wynajęta firmę cateringową. Decyzja jest tym dziwniejsza, że wśród obradujących polityków nie brakowało kobiet. W dyskusjach uczestniczyła m.in. kanclerz Niemiec Angela Merkel.
