
W drugiej turze wyborów komunalnych we Francji największym zainteresowanie cieszy się batalia, w której stawką jest fotel mera stolicy Francji. Według exit polls stanowisko to przypadnie Anne Hidalgo. Jej rywalka Nathalie Kosciusko-Morizet, chociaż wygrała w pierwszej turze tydzień temu, to teraz najprawdopodobniej przegra różnicą nawet 10 proc. głosów.
REKLAMA
Zwycięzcą pierwszej odsłony francuskich wyborów została prawicowa UMP (Unia na Rzecz Ruchu Ludowego), która zebrała 45 proc. głosów. Lewicy przypadło 40 proc., a skrajnej prawicy pod szyldem Frontu Narodowego jedynie 7 proc. Mimo to partia Marine Le Pen ma powody do radości z powodu zwycięstwa w wielu miastach kraju, m.in. w Henin-Beaumont na północy, zaś na południu w Awinionie, Perpignan i Beziers.
Do ciekawego starcia doszło w stolicy Francji, gdzie zmierzyły się dwie silne osobowości polityczne. Z jednej strony socjalistka Anne Hidalgo - dotychczasowa zastępczyni mera Paryża, a z drugiej konserwatywna Nathalie Kosciusko-Morizet o polskich korzeniach. Chociaż wygrała ona zeszłotygodniowe starcie, to dzisiejsze wyniki są już dla mniej mniej przychylne. Według głosowania exit polls (sondaże przeprowadzone wśród wyborców wychodzących z lokali wyborczych), Kosciusko-Morizet przegrywa z Hidalgo różnicą prawie 10 proc. Warto dodać, że na fotelu mera Paryża, nieprzerwanie od 2001 roku zasiadali socjaliści.
Jak informuje serwis France24.com, frekwencja w niedzielnych wyborach jest wyjątkowo niska - osiągnęła poziom niewiele ponad 52 proc. (dane na godzinę 17). Finalnie może ona wzrosnąć do 60 proc., ale i tak będzie niższa niż w wyborach w 2008 roku, kiedy frekwencja wyniosła 66,5 proc. Lokale wyborcze zostały zamknięte o godzinie 18, ale w większych okręgach głosowanie trwało nawet dwie godziny dłużej.
Źródło: euronews.com, France24.com
