Jacek Protasiewicz (na zdjęciu) poinformował, że Michał Jaros będzie szefem Regionalnego Sztabu Wyborczego PO
Jacek Protasiewicz (na zdjęciu) poinformował, że Michał Jaros będzie szefem Regionalnego Sztabu Wyborczego PO Fot. Maciej Świerczyński / Agencja Gazeta

Pamiętacie aferę taśmową, której głównym bohaterem był świeżo upieczony przewodniczący dolnośląskich struktur PO Jacek Protasiewicz? Drugoplanową rolę odegrał w niej poseł PO Michał Jaros. Jedno z nagrań sugeruje, że przed dolnośląskim zjazdem partii namawiał on pewnego delegata do głosowania na Protasiewicza, oferując w zamian miejsce w radzie nadzorczej państwowej spółki. Afera nie zaszkodziła jednak Jarosowi, który został właśnie szefem Regionalnego Sztabu Wyborczego PO.

REKLAMA
Zaraz po wybuchu afery taśmowej Jaros został wprawdzie zawieszony na trzy miesiące w prawach członka PO, ale opublikowane przez „Newsweek” nagranie najwyraźniej nie złamało jego kariery politycznej. Jacek Protasiewicz obwieścił bowiem na Twitterze, że przed wyborami do Parlamentu Europejskiego zarząd regionu dolnośląskiego powierzył posłowi funkcję szefa Regionalnego Sztabu Wyborczego PO.
logo
Twitter.com

O Jarosie zrobiło się głośno pod koniec października 2013 roku, gdy „Newsweek” opublikował nagranie będące zapisem rozmowy, jaką poseł przeprowadził z polkowickim radnym Tomaszem Borkowskim i szefem koła PO w Legnicy Pawłem Frostem, który był delegatem na dolnośląski zjazd PO. Film sugeruje, że Jaros i Borkowski oferowali Frostowi miejsce w radzie nadzorczej jednej z państwowych spółek. W zamian za stanowisko delegat miał poprzeć Jacka Protasiewicza w wyborach na przewodniczącego regionu.
Nagranie wykonał „dla własnego bezpieczeństwa” sam Frost, uważany za stronnika Grzegorza Schetyny. – Długo się biłem z myślami, czy to upublicznić, bo wiem, że stracę tych kolegów, ale musiałem to zrobić. Po nagraniu z posłem Wojnarowskim pojawiły się komentarze, że to był jednostkowy przypadek a moje spotkanie jest najlepszym dowodem, że nie był – powiedział Frost.