
W ciągu najbliższych miesięcy flota LOT-u zostanie zasilona przez kolejnego dreamlinera. Szósty egzemplarz Boeinga 787, jaki trafi do polskiego przewoźnika, może jednak od razu zostać odstawiony do hangaru i w ogóle nie latać. „Dziennik Gazeta Prawna” twierdzi bowiem, że LOT nie jest w stanie włączyć kolejnego dreamlinera do swojej siatki połączeń, a rozmowy dotyczące udostępnienia samolotu Eurolotowi zakończyły się fiaskiem. Sam przewoźnik zapewnia jednak, że dziennikarze "DGP" minęli się z prawdą.
„Dziennik Gazeta Prawna” przekonuje, że LOT „nie ma żadnego pomysłu” na wykorzystanie szóstego dreamlinera. Samolotu nie da się włączyć do obecnej siatki połączeń przewoźnika, a rozmowy dotyczące ewentualnego udostępnienia maszyny Eurolotowi zakończyły się niepowodzeniem.
Według dziennikarzy problemem jest też znalezienie zagranicznej linii, która chciałaby wypożyczyć polskiego Boeinga 787. Przewoźnicy, którzy byli poważnie zainteresowani dreamlinerami, przeważnie posiadają już własne egzemplarze samolotu, a pozostałe linie nie dysponują środkami technicznymi pozwalającymi na regularne użytkowanie 787. Przypomnijmy, że w grudniu 2013 roku LOT wypożyczył jednego ze swoich dreamlinerów liniom Finnair. Docelowo LOT ma mieć osiem dreamlinerów.
Tymczasem za nieużywany samolot także trzeba będzie płacić raty leasingowe. Z ustaleń „DGP” wynika, że rocznie LOT będzie musiał płacić za szóstego dreamlinera ok. 7 mln dolarów. Co więcej, szósty dreamliner nie trafi do LOT-u w terminie. Samolot miał zostać przekazany w marcu 2014 roku. Później datę przesunięto na przełom marca i kwietnia.
– Dziś przedstawiciele LOT-u sugerują przyjęcie za obowiązujący termin dostawy „pierwszej połowy roku”. Nie tłumaczą przyczyn opóźnienia – napisał „DGP”. LOT odpowiada: "To nieprawdziwe informacje" Do artykułu "DGP" odniosło się na naszą prośbę Biuro Prasowe PLL LOT.
Biuro Prasowe PLL LOT
Czytaj także:
źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”
