[url=http://shutr.bz/1k32fzl] Kościół Gergeti [/url]
[url=http://shutr.bz/1k32fzl] Kościół Gergeti [/url] Shutterstock

Gruzja nie jest najpopularniejszym kierunkiem podróżniczym. To dobrze! Nie spotkamy tutaj tłumów typowych turystów w kapelusikach, a raczej szalonych pasjonatów przemierzających konno górskie pasma. To kraj znajdujący się dokładnie pomiędzy Europą a Azją, który doświadczył wpływów zarówno ze Wschodu, jak i Zachodu.

REKLAMA
Dzięki temu jest to miejsce wyjątkowe i różnorodne. Obecnie, Gruzini „przytulają się” do Europy, dzięki czemu możemy wjechać tam mając ze sobą jedynie dowód osobisty. Także coraz częściej można dogadać się po angielsku w barach, pensjonatach, hotelach i restauracjach.
Mamy tutaj szansę doświadczyć bardzo wyjątkowej autentyczności, otwartości i gościnności Gruzinów w warunkach nieodbiegających od światowego standardu i otoczeniu spektakularnej przyrody.
W Gruzji prawie zawsze jesteś w górach
Bo to po prostu kraj w większości górzysty. Całą północną część kraju zajmują góry Wielkiego Kaukazu. Bogata historia kraju, zostawiła wiele znaków, a więc nietrudno trafić na przeróżne ruiny. Te najpiękniejsze miejsca są, jak zresztą wszędzie na świecie, często trudno dostępne. Dobrym pomysłem jest więc przemierzać gruzińskie góry konno.
logo
[url=http://shutr.bz/1pVEA32] Gruzińskie góry [/url] Shutterstock
W najwyższych partiach gór śnieg utrzymuje się do później wiosny. Jest to raj dla narciarzy uprawiających free ride. Na najwyższe szczyty, żądnych adrenaliny sportowców zabierze helikopter... I stać będzie na niego nawet studentów. Nigdzie w Europie nie dostaniemy się w tak niezwykłe miejsca za tak niewielkie pieniądze. Wielu moich znajomych narciarzy poleca i chociaż raczej nie odważyłabym się sama na taką wycieczkę, wygląda to naprawdę fajnie.
Na zachodzie Gruzji klimat jest już na tyle łagodny, że rosnąć mogą drzewka figowe, oliwki i krzewy laurowe. Te typowo śródziemnomorskie rośliny przyjęły się ze względu na bliskość Morza Czarnego, a więc Gruzja ma coś do zaoferowania także dla tych, którzy od wspinaczki górskiej wolą sporty wodne i wylegiwanie się na plaży. Połączyć jedno z drugim też wcale nie będzie trudno.
Na niższych terenach swobodnie rosną banany, kiwi i granaty. Za typowo gruzińskie owoce uważa się hurmy, pomarańczowe słodkie owoce znane w Polsce jako szarony albo persymony, dostępne zwykle na początku zimy. Kto by pomyślał, prawda? Szczególnie, zważywszy na to, że najczęściej te owoce przyjeżdżają do nas z Chin. Drzewka, z których pochodzą, rosną sobie swobodnie na ulicach Tbilisi.
To tutaj wynaleziono wino
Tak w każdym razie twierdzą Gruzini. Prawdą jest, że jest to najstarszy region winiarski na świecie. Zgodnie z legendą, pierwsze wino wyprodukował zupełnie przypadkiem pewien biedak, któremu winogronowy sok smakował tak bardzo, że wokół domu, przez lata posadził aż sto krzaków. Całą legendę możemy przeczytać tutaj.
logo
[url=http://shutr.bz/1dQ1QO9] Gruzińska winiarnia [/url] Shutterstock
Uprawa winorośli jest rozpowszechniona w całej Gruzji. Tutejsze wina są powszechnie znane i cenione. W wielu winiarniach trunki wyrabia się zgodnie z tradycyjnymi, liczącymi sobie setki lat przepisami.
Ucztowanie
Gruzini mają dostęp do wielu rodzajów świeżych owoców i warzyw, które podawane są na ucztach obok serów, zwykle jako przekąski i przystawki. Sztandarowym gruzińskim daniem jest chinkali, czyli (oczywiście!) pierogi. Każdy kraj i region ma swoje własne pierogi.
logo
[url=http://shutr.bz/1fzuP7q] Pierożki chinkali [/url] Shutterstock
Te gruzińskie, to coś jak skrzyżowanie litewskich kołdunów i chińskich pierożków dim sum. Delikatne ciasto jest wypełnione bulionem i mięsem, najczęściej wołowiną lub baraniną. Bardzo znany jest także placek Chaczapuri, który występuje w wielu wersjach. Czasem przypomina trochę pizzę, innymi razy po prostu bułkę z serem. Nadzienie będzie różnić się w zależności od regionu.
Z Warszawy do Tbilisi na majówkę polecimy za około 1400 zł. Na miejscu dość łatwo o tanie noclegi. Gruzińska gościnność nie ma sobie równych. Podobno właśnie najbardziej malownicze krajobrazy można tutaj spotkać wiosną i jesienią, kiedy drzewa mienią się kolorami. Dość często zdarzają się nawet bilety poniżej 1000 zł. Polując na najlepszą ofertę warto ustawić alarm cenowy.
logo
[url=http://shutr.bz/QIdv7F] Chaczapuri z jajkiem [/url] Shutterstock