Sześć moich ulubionych kosmetyków tygodnia
Sześć moich ulubionych kosmetyków tygodnia

Jeżeli poszukujesz: świeżości, koloru lub po prostu przyjemności, to dobrze trafiłaś! Wybrałam sześć spośród wielu nowości, jakie w tym tygodniu miałam okazje przetestować. Niektóre są genialne ze względu na zastosowanie, inne pokochałam od pierwszego wejrzenia - za wygląd lub pomysłowość. Wszystkie - sprawią Ci dużo przyjemności, nie tylko w ten weekend.

REKLAMA
Ciało jak po spa
Na etykiecie zaciekawiło mnie hasło: change your skin (ang. zmień swoją skórę). Przyznaję, że to prawda. Nałożyłam pod prysznicem na całe ciało piling Body Passione Dermika i odpłynęłam. Może dlatego, że ostatnio używałam gruboziarnistych jak sól do kąpieli pilingów, a tu niespodzianka: drobniuteńkie ziarenka złuszczają lepiej niż tamte wszystkie razem wzięte. I pomimo, że Dermika na opakowaniu najbardziej podkreśla, że to piling kwiatowy, najważniejsze jest dla mnie jego działanie. Szorstkość skóry znika jak po wizycie w spa.
Zmysłowy Peeling Kwiatowy do Ciała Body Passione Dermika
Totalna czystość cery
Jak tylko zobaczyłam szczoteczkę Skinvigorate Mary Kay wiedziałam, że się polubimy. Osiąga obroty do 400 na minutę. Genialnie oczyszcza skórę z: makijażu, zrogowaciałego naskórka i innych nieczystości. Wygładza ją jak piling u kosmetyczki, dzięki czemu nie dość, że jest miła w dotyku, to jeszcze lepiej i szybciej wchłania składniki pielęgnacyjne. Ja mam wrażenie, że moja skóra głębiej oddycha! I jeszcze jeden atut: używanie jej jest superprzyjemne.
Skinvigorate Mary Kay
Światło na twarzy
Dziś zaliczyłam kolejną nieprzespaną noc (akurat nie z powodu imprezy, tylko gorączkującego dwulatka) w tym tygodniu, ale moja skóra wygląda, jakbym wróciła z wakacji. Rozświetlona, napięta i milsza w dotyku. Może to brzmi jak reklama, ale Jedwabisty Żel-Krem na dzień i na noc Magnificence Lierac jest moim olśnieniem tygodnia. Przeznaczony dla skóry 40+, sprawdza się też u młodszych i niewyspanych.
Jedwabisty Żel - Krem Magnificence do cery normalnej i mieszanej Lierac, (apteki)
Rumieniec w tubce
Tubka, a raczej tubeczka wygląda niepozornie. Kremowy róż do policzków Stay Blushed Rimmel w kolorze 002 Touch of Berry na bladej, lekko tylko pokrytej podkładem (a najlepiej nagiej) cerze wygląda jak prawdziwy rumieniec. Superświeżo i nowocześnie. I brawo za trwałość! Wytrzymuje kilka godzin bez poprawek. Polecam do weekendowego makijażu nude na dzień. Wystarczy odrobina na środku policzków, szczypta na skroniach, a to, co zostanie na palcach, wetrzyj w usta. Voila! Wygląda bosko.
Stay Blushed Rimmel.
logo
Kremowy róż do policzków
Paleta jak iPad
Wszyscy, którzy ją widzą, pytają czy to nowy iPad? Genialny gadżet dla amatorek cieni do powiek. W palecie do makijażu Color My Life Sephora, która odcieniem przypomina futro Różowej Pantery jest ich aż 36! W tym najmodniejsze w tym sezonie kobalt i turkus. Na każde wyjście i każdą okazję. Oprócz tego, znajdziesz w niej też sześć błyszczyków o bardzo przyjemnych kolorach i nazwach, jak Sunday Bruch, Happy Hour czy Girls Night Out. Ale mi najbardziej podoba się ogromne lusterko i samo opakowanie.
Color My Life Sephora (Sephora)


Sprej na fale/fali

Pogniecione fale surferki przy podatnych włosach jak moje, jest bardzo łatwo uzyskać. Szczególnie z pomocą takich produktów jak K Spray a Porter Kerastase. Sprawdza się też i przy prostych włosach, na których wyczarowuje objętość. Rozpylaj go z odległości 15 cm, i wgniataj dłońmi we włosy. Nabiorą przyjemnej lekkości i tekstury, jakbyś właśnie wyszła z kąpieli w morzu.
K Spray a porter Kerastase (salony fryzjerskie)
logo
Sprej na pogniecione fale