
W niedzielę miał miejsce kolejny tragiczny wypadek, którego sprawcą był pijany kierowca. Tym razem upojony alkoholem miłośnik szybkiej jazdy zabił w miejscowości Boruja Kościelna (woj. wielkopolskie) rowerzystę, po czym próbował uciec. Ucieczka zakończyła się niepowodzeniem za sprawą jednego ze świadków. Był nim prezydent Nowej Soli Wadim Tyszkiewicz, który zatrzymał i złapał sprawcę wypadku. – Facet był kompletnie pijany, a jako pasażer jechał z nim 18-letni syn. (…). Morderca był agresywny i musiałem go obezwładnić aż do przyjazdu Policji – napisał Tyszkiewicz.
Przebieg wypadku oraz pościgu za pijanym kierowcą Wadim Tyszkiewicz opisał w poniedziałek na Facebooku, nie kryjąc, że widok śmierci młodego rowerzysty głęboko nim wstrząsnął.
Prezydent Nowej Soli (woj. lubuskie) wyjaśnił, że pijany kierowca wyprzedzał na łuku drogi kilka samochodów na raz, w tym auto prowadzone przez Tyszkiewicza, z trudem uciekając przed pojazdem nadjeżdżającym z naprzeciwka. Właśnie wtedy kierowany przez pijanego kierowcę golf wpadł na jadącego poboczem rowerzystę, który „jak z katapulty wyleciał w powietrze na kilka metrów w górę i runął martwy na ziemię”.
Wadim Tyszkiewicz
Policja poinformowała, że zabity rowerzysta miał 26 lat. Kierowca golfa był kompletnie pijany, miał 2,6 promila alkoholu w wydychanym powietrzu.
