
11-letni Dominik Młynkowiak cierpi na nerwiaka płodowego, nowotwór złośliwy, którego leczenie jest niezwykle kosztowne. To właśnie brak wystarczającej ilości pieniędzy był do tej pory jednym z największych zmartwień rodziców chłopca, którzy nie mogli sfinansować drogiej terapii. Z pomocą przyszli jednak darczyńcy. Dzięki nim udało się zebrać 360 tys. złotych. Większość tej kwoty przekazał Jakub Błaszczykowski. – Pan Kuba zrobił nam ogromną niespodziankę i sprawił wiele radości, już od dłuższego czasu nas wspiera i pomaga – napisała matka Dominika.
Błaszczykowski poznał Dominika w listopadzie ubiegłego roku, gdy przebywających na zgrupowaniu reprezentacji piłkarzy odwiedziły chore dzieci. Dominik nie mógł wówczas opuścić szpitala, więc to zawodnik Borussi Dortmund pojechał do niego. Wizytę Błaszczykowskiego uwieczniono na zdjęciach, które opublikowano na facebookowym profilu chłopca.
Terapia, która może uratować Dominikowi życie, nie jest finansowana przez NFZ, więc rodzice Dominika postanowili zebrać pieniądze na własną rękę, korzystając z pomocy fundacji "Zdążyć z Pomocą", i opłacić nimi leczenie w niemieckiej klinice. Koszty leczenia to co najmniej 360 tysięcy złotych. Tyle właśnie udało się zebrać, o czym mama Dominika poinformowała na Facebooku.
Jednym z najhojniejszych darczyńców był Jakub Błaszczykowski.
Małgorzta Młynkowiak
Z wpisu wynika więc, że Błaszczykowski przekazał około 250 tysięcy złotych. Teraz rodzina czeka na wyznaczenie daty rozpoczęcia terapii. Z historią Dominika można się zapoznać na jego stronie internetowej.
