Holandia zamyka 19 zakładów karnych. Mają więcej strażników, niż więźniów
Holandia zamyka 19 zakładów karnych. Mają więcej strażników, niż więźniów Fot. Patryk Ogorzałek / Agencja Gazeta

O ile polski system penitencjarny zmaga się z deficytem miejsca w celach, Holendrzy zastanawiają się, dlaczego ubywa im więźniów. Paradoksalnie, mieszkańcy Holandii nie cieszą się, tylko szukają przyczyny tego zjawiska.

REKLAMA
Islandia - kraj bez więzień - zatytułowaliśmy przed kilkoma miesiącami artykuł o nietypowej sytuacji w islandzkim więziennictwie. Tymczasem o Holandii należałoby napisać, że to "kraj bez więźniów". Jak się bowiem okazuje, jeszcze w 2008 roku było tam 15 tys. osadzonych. Dziś, przy 17 milionach mieszkańców, jest ich o jedną trzecią mniej.
Holandia po raz pierwszy ma więcej pracowników służby więziennej, niż samych więźniów. To sprawiło, że tamtejsze ministerstwo sprawiedliwości musiało podjąć decyzję o zwolnieniu 3,5 tys. osób, co sprowadziło gromy na holenderskie władze. Również opinia publiczna nie przyjęła z entuzjazmem statystyk opublikowanych przez holenderskie ministerstwo. Niektórzy twierdzą, że winni kary wymierzane najgroźniejszym przestępcom są zbyt łagodne.
Islandia - "kraj bez więzień"
Około 200 więźniów - mniej więcej tylu osadzonych znajduje się obecnie w Islandii. To i tak dużo, bo jeszcze niedawno ten kraj w ogóle nie potrzebował zakładów karnych, choć od czasu do czasu i tam dochodziło do przestępstw.
Jak to możliwe, że w Islandii jeszcze do niedawna nie było więzień, a dziś jest ich jak na lekarstwo? O odpowiedź na to pytanie poprosiłem najbardziej znanego eksperta w tej dziedzinie, socjologa i znawcę problematyki więziennictwa Pawła Moczydłowskiego. Były szef Służby Więziennej przyznaje, że sprawa Islandii to ewenement na skalę światową. Dlaczego? Wyjaśnia to bardzo obrazowo.
- Gdybym miał czapkę niewidkę, to nie wiem czy mój system moralny byłby na tyle silny, aby przynajmniej raz w roku nie dokonać napaści na jakiś bank. Pewnie wspaniale bym wówczas żył - stwierdza enigmatycznie socjolog. Co ma na myśli? Otóż przestępczość rozwija się tam, gdzie ludzie nie są identyfikowalni. To właśnie w dużych skupiskach społecznych, wielkich miastach, ludzie mają poczucie anonimowości i wydaje im się nieraz, że mają czapkę niewidkę. To zaś popycha ich do popełniania przestępstw.
Źródło: trueactivist.com