Ojciec Sebastiana Karpiniuka przekonuje, że PO nie pomagała mu w formułowaniu głośnego listu do Jarosława Kaczyńskiego.
Ojciec Sebastiana Karpiniuka przekonuje, że PO nie pomagała mu w formułowaniu głośnego listu do Jarosława Kaczyńskiego. Fot. Krzysztof Koch / Agencja Gazeta

- To jest po prostu krzyk emocjonalny - mówił w programie "Tomasz Lis na żywo" Marek Karpiniuk, ojciec tragicznie zmarłego w katastrofie smoleńskiej posła Sebastiana Karpiniuka i autor głośnego listu do Jarosława Kaczyńskiego, w którym zaprotestował przeciwko instrumentalnemu wykorzystywaniu wydarzeń z 10 kwietnia 2010 roku w polityce.

REKLAMA
Jak tłumaczył w rozmowie z Tomaszem Lisem ojciec zmarłego w katastrofie smoleńskiej posła Sebastiana Karpiniuka, na napisanie i upublicznienie listu do Jarosława Kaczyńskiego zdecydował się ze względu na fakt, iż tragedia z 10 kwietnia 2010 roku jest zbyt często "wmontowywana" do kampanii wyborczej. W ocenie Marka Karpiniuka, to powinno być nie do przyjęcia dla wszystkich rodzin, które straciły kogoś bliskiego pod Smoleńskiem.
Czeka na odpowiedź Kaczyńskiego
Autor głośnego listu tłumaczył też, dlaczego dopiero cztery lata po katastrofie zdecydował się zabrać głos tak stanowczo. - Może to po prostu jest zmęczenie materiału - wyjaśniał. - Gdy zbliża się kolejna rocznica, emocje już sięgają zenitu - podkreślał. Ojciec Sebastiana Karpiniuka dodał również, że medialne zamieszanie wokół jego listu było konieczne, ponieważ w innym przypadku wszystko to nie odniosłoby żadnego skutku.
- Jeszcze żadnej odpowiedzi nie dostałem - mówił tymczasem gość "Tomasz Lis na żywo" pytany o to, czy Jarosław Kaczyński postanowił już odpowiedzieć mu na korespondencję sprzed kilku dni.
Za prezesa Prawa i Sprawiedliwości głos szybko zabrał jednak poseł Joachim Brudziński, który oskarżył Marka Karpiniuka o to, iż ten jest marionetką w rękach spin doctorów Platformy Obywatelskiej i samodzielnie nie napisał listu. - Myślę, że każdy sądzi według siebie. Manipulacje i sterownie to może cechy tego środowiska. Na pewno nie czuję się w żaden sposób wykorzystany - odpowiadał w poniedziałek Karpiniuk.
Ten list przerwie grę katastrofą?
Ojciec nieżyjącego polityka PO w czasie całej rozmowy z Tomaszem Lisem wielokrotnie podkreślał, że gorzkie słowa skierowane pod adresem Jarosława Kaczyńskiego był efektem narastającej z każdym rokiem frustracji tym, iż z ust polityków PiS słychać wciąż nowe, kuriozalne teorie zamachowe. Marek Karpiniuk stanowczo zaznaczył, że odmawia prezesowi PiS wykorzystywania ofiar katastrofy smoleńskiej do agitacji politycznej. - Jestem w stu procentach przekonany, że większość rodzin zgodzi się ze mną - mówił.
Marek Karpiniuk ma nadzieję, iż jego list nie tylko będzie komentowany w mediach i wśród polityków, ale ostatecznie przyniesie oczekiwane skutki i jako przejaw "krzyku" doprowadzi do tego, by katastrofa smoleńska przestała być wykorzystywana w polityce.