
Sytuacja na wschodzie Ukrainy wciąż się zaostrza. W środę prorosyjscy separatyści najprawdopodobniej przejęli w Kramatorsku sześć ukraińskich wozów opancerzonych. Kilka wozów bojowych z rosyjskimi flagami widziano także w Słowiańsku. Ukraiński rząd utrzymuje, że nie utracił żadnych wozów bojowych, ale w internecie publikowane są kolejne zdjęcia separatystów jeżdżących opancerzonymi pojazdami.
REKLAMA
W Kramatorsku ma obecnie przebywać kilkuset ukraińskich żołnierzy. Prowadzona przez nich operacja antyterrorystyczna najwyraźniej nie przebiega jednak po myśli rządu w Kijowie, bowiem kilka ukraińskich wozów bojowych najprawdopodobniej trafiło w ręce separatystów. Według lokalnych mediów pojazdy najpierw zostały zablokowane przez cywilów, a później zajęli je uzbrojeni separatyści, którzy – podobnie jak na Krymie – noszą nieoznakowane mundury.
Rząd Arsenija Jaceniuka twierdzi, że część separatystycznych oddziałów udało się jednak zidentyfikować. Z jego ustaleń wynika, że w Słowiańsku i Kramatorsku są obecni m.in. żołnierze rosyjskiego 45. gwardyjski pułk wojsk powietrznodesantowych Kupianka-1.
Separatyści aktywni są także w Doniecku, gdzie zajęli radę miasta. Tymczasem premier Ukrainy Arsenij Jaceniuk oskarżył Rosję o „eksportowanie terroryzmu”. – Rosyjski rząd musi natychmiast odwołać swoje wywiadowczo-dywersyjne grupy, potępić terrorystów oraz zażądać, by opuścili zajęte budynki – oznajmił Jaceniuk.
Władimir Putin, rozmawiając przez telefon z Angelą Merkel, stwierdził natomiast, że Ukraina znalazła się na granicy wojny domowej. Prezydent Rosji powtórzył więc słowa premiera Miedwiediewa, który stwierdził, że sprawiedliwa Ukraina powinna być tworzona bez udziału „uzurpatorów, nacjonalistów i kryminalistów,czołgów i pojazdów opancerzonych. I bez potajemnych wizyt szefa CIA”.
źródło: TVN24
