
Kabaret Limo poinformował o zakończeniu działalności – artyści chcą się rozwijać indywidualnie. Rozpad formacji wyraźnie ucieszył prawicę, która nadal wypomina kabaretowi żarty z Benedykta XVI. „Żartowali sobie z papieża. Teraz przestają istnieć” – obwieścił portal barci Karnowski. Abelard Giza, członek kabaretu odpowiada: Cóż tu komentować? Nawet nie mam ochoty z tym polemizować.
REKLAMA
Prawdziwa wojna rozpętała się kiedy członkowie kabaretu Limo zażartowali z abdykującego Benedykta XVI. Zadra po tamtych wydarzeniach u niektórych pozostała do dzisiaj. Portal braci Karnowskich z nieskrywaną radością obwieścił „Żartowali sobie z papieża. Teraz przestają istnieć”. Do tego, jakże oczywistego związku przyczynowo-skutkowego, odniósł się w rozmowie z Gazeta.pl Abelard Giza.
Cóż tu komentować? Pani wybaczy, ale nawet nie mam ochoty z tym polemizować. Nie jest prawdą, że koniec działalności Kabaretu Limo, który ogłosiliśmy na Facebooku, ma z papieżem coś wspólnego. Jak piszemy do naszych fanów - nie chodzi też o pieniądze. CZYTAJ WIĘCEJ
Źródło: Gazeta.pl
Artysta zapewnia, że żarty o papieżu nie wywołały exodusu widzów, a wręcz przeciwnie – bilety sprzedają się coraz lepiej. Giza przyznaje nawet, że im więcej pisze się o nim i o jego kolegach, tym większe jest zainteresowanie występami. Chyba jednak radość dziennikarza portalu braci Karnowskich okazała się przedwczesna.

