
Nominowana do Złotej Palmy na festiwalu w Cannes "Imigrantka" wchodzi właśnie do naszych kin. Francuska aktorka Marion Cotillard zagrała w filmie Polkę, która w pogoni za lepszym życiem trafia do Ameryki lat 20. W przygotowaniach do roli pomagała jej nasza rodaczka, Dagmara Domińczyk. To będzie jedna z niewielu okazji, żeby usłyszeć język polski w hollywoodzkiej produkcji.
REKLAMA
"Imigrantka" to historia dwóch sióstr, które uciekają z ogarniętej wojną Europy. Magda i Ewa docierają do Ameryki, ale zostają rozdzielone na Wyspie Ellis. Chora na gruźlicę Magda musi przejść kwarantannę i grozi jej deportacja. Ewa dostaje się do Nowego Jorku, ale jej "amerykański sen" wcale nie jest taki wyśniony. Sama i bez pomocy trafia w końcu na ulicę i kończy jako prostytutka. Jej opiekunem w nowojorskim półświatku zostaje Bruno Weiss (świetna rola Joaquina Phoenix'a). Ewa poznaje jego kuzyna, magika Orlando i odzyskuje nadzieję na lepsze życie. Ale uparcie próbuje wykupić siostrę z Wyspy Ellis, a do tego będzie potrzebny jej Bruno…
"Imigrantka" to klasyczny melodramat. Ale spokojnie, nie będziecie się nudzić w kinie. Jest tu pełna gama emocji, od miłości i nienawiści aż po uzależnienie. To historia miłosnego trójkąta i toksycznego związku ludzi, którzy potrzebują siebie nawzajem. Opowieść o tym, że życie zmusza nas do trudnych wyborów i stawia w sytuacjach bez wyjścia. Wszystko to w klimatach Ameryki z lat 20, czasów prohibicji i zatłoczonych ulic Nowego Jorku. Świetna scenografia i skomplikowana relacja Ewy i Bruna to dwa największe atuty filmu.
"Imigrantkę" zrealizował amerykański reżyser James Gray, autor filmów "Królowie nocy" i "Mała Odessa". Wysokobudżetowa produkcja została nominowana do Złotej Palmy na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Cannes. Jak z rolą Polski poradziła sobie główna aktorka i zdobywczyni Oscara Marion Cotillard? Jak przyznała, największym wyzwaniem była dla niej nauka języka i polskiego akcentu. - Nie ma w tym języku ani jednego słowa, które brzmiałoby podobnie do słów w angielskim lub francuskim - stwierdziła Marion Cotillard w wywiadzie, który ukazał się niedawno w portalu naTemat.pl. Na opanowanie dialogów miała niewiele ponad miesiąc, więc każdą chwilę na planie spędzała oglądając polskie filmy i pracując z nauczycielami języka. Jednym z nich była Dagmara Domińczyk, polska aktorka która od lat mieszka w Stanach Zjednoczonych. U nas znana jest głównie z "Hrabiego Monte Christo", a w "Imigrantce " gra u boku Cotillard polską prostytutkę, Belvę.
Efekty tej nauki są bardzo dobre. Marion Cotillard opanowała dwadzieścia stron kwestii po polsku i przez większość czasu na ekranie brzmi wiarygodnie. Warto zobaczyć, zwłaszcza że nieprędko znów usłyszymy język polski w wielkobudżetowej produkcji rodem z Hollywood.