Oficjalne stroje Komitetu Konkursowego. Od lewej Magdalena Sroka wiceprezydent Krakowa, Jagna Marczułajtis była przewodnicząca Komitetu i Iwona Łotysz przedstawicielka PKOL.
Oficjalne stroje Komitetu Konkursowego. Od lewej Magdalena Sroka wiceprezydent Krakowa, Jagna Marczułajtis była przewodnicząca Komitetu i Iwona Łotysz przedstawicielka PKOL. Fot. Screen www.krakow2022.org

Wpadkę goni wpadkę w krakowskim stowarzyszeniu walczącym o organizację w Krakowie Zimowych Igrzysk Olimpijskich w 2022 roku. Komitet zapłacił 35 tys. złotych za ubrania swoich członków. Problem w tym, ze wielu z nich zrezygnowało z członkostwa w komitecie i wcale nie muszą ani za nie zapłacić, ani ich zwracać.

REKLAMA
Najpierw komitet skompromitował się wnioskiem olimpijskim składanym do MKOL, w którym nie tylko tuszował niewygodne fakty dla kandydatury Krakowa, ale niewykluczone, że świadomie wprowadzał Komitet Olimpijski w błąd. Później była próba rzekomego przekupienia dziennikarzy przez męża posłanki Jagny Marczułajtis, do niedawna przewodniczącej Komitetu Konkursowego. To ostatnie to efekt prowokacji krakowskiego portalu lovekrakow.pl. Teraz działacze Komitetu znów muszą się tłumaczyć.
"Gazeta Krakowska" donosi, że za 14 kompletów reprezentacyjnych strojów od firmy Vistula dla swoich członków i współpracowników, stowarzyszenie zapłaciło 35 tys. złotych. Jak podaje gazeta, eleganckie komplety ciuchów dostali głównie członkowie zarządu Komitetu Konkursowego oraz pracownicy jego biura, zatrudniony ekspert i wiceprezydent Krakowa Magdalena Sroka.
Zestaw damski kosztował 1936 zł, a męski 2236 zł. Posłanka Marczułajtis, która nie jest już w Komitecie, jako jedyna otrzymała dwa takie komplety ubrań. Obu nie oddała. Zastępująca ją Magdalena Sroka nie potrafiła wytłumaczyć całej sytuacji. Wyjaśniała, że stanowisko zajmuje dopiero od kilku dni i musi zapoznać się ze sprawą.
Czy stroje, których użyto jedynie kilkukrotnie i które zatrzymali wszyscy przedstawiciele Komitetu rezygnujący z pracy po serii skandalów, muszą zostać zwrócone? Obecne władze stowarzyszenia szybko się zreflektowały i w oświadczeniu przesłanym do krakowskiego dziennika piszą, że "zostały wystosowane pisma do byłych członków zarządu i dyrekcji biura z prośbą o zwrot strojów reprezentacyjnych". Nietrudno domyślić się, że gdyby nie interwencja dziennikarzy, Komitet Konkursowy sprezentował swoim byłym członkom drogie i eleganckie ubrania.

Źródło: "Gazeta Krakowska"