Wzięli pod lupę "aferę metkową". Jessica Mercedes może zapłacić potężną karę
Afera związana z koszulkami Veclaim prawdopodobnie nie skończy się "tylko" na stracie wizerunkowej. Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów przyznał, że praktyki Jessici Mercedes są już poddane kontroli. Wprowadzenie w błąd klientów może sporo kosztować jej firmę.
fot. InstaStories / Karolina Domaradzka
Jessica Mercedes broni swoich koszulek
Sprawę skomentowała też sama inluencerka. Podkreśliła, że nie chce żadnych niedomówień i pragnie być fair. Jak podkreśliła, "DNA marki VECLAIM, od początku jej istnienia, jest pokazanie, że tu, w Polsce możemy tworzyć rzeczy wyjątkowe, na światowym poziomie". – Postawiłam na to, bo wierzę, że warto i trzeba wspierać polski biznes związany z modą, że warto budować markę polskich rzeczy na świecie. Tak jest i tak pozostanie – zapewniła.Podkreśliła też, że część kolekcji powstała we współpracy z chińskim producentem. "Wybraliśmy markę, która jest ekspertem w dziedzinie tworzenia dobrej jakości produktów basic’owych. Fruit of The Loom to nie pójście na skróty czy tani substytut. To najlepszy basic na rynku, z historią i jakością. Na tych basicach zbudowaliśmy linię kreatywną części kolekcji" – napisała blogerka.
UOKiK bada aferę z Veclaim od kilku dni
Hejt to nie wszystko, z czym będzie się teraz mierzyć słynna blogerka. – Tutaj jest kwestia wprowadzenia w błąd, praktyka wyszła wprost. Przedsiębiorca już teraz ponosi daleko idące konsekwencje, m.in. utratę wartości marki, ale też negatywne konsekwencje ze strony rynku. W zeszłym tygodniu zaczęliśmy przyglądać się sprawie i po tym, jak przeprowadzimy działania w kolejnych tygodniach będziemy wiedzieli, czy jest to materiał na postępowanie, czy nie – powiedział "Money" Tomasz Chróstny, prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.– Z dostępnych materiałów, a jest ich dość dużo, sprawdzamy czy te działania, jeśli chodzi o zakres informowania konsumentów o tym skąd pochodzą produkty, kwalifikują się do tego, aby UOKiK mógł podjąć działania. Natomiast tutaj mówimy o sprawie wrażliwej, bo bardzo głośnej i to, co jest pozytywne to to, że za szkodę wyrządzoną konsumentom przedsiębiorca został już bardzo mocno ukarany – dodaje szef UOKiK.
Chróstny został też zapytany o ewentualną karę finansową. Przyznał, że na takie werdykty jest jeszcze za wcześnie. Jeśli faktycznie okazałoby się, że twórcy marki wprowadzali klientów w błąd, to mogą ponieść karę finansową wynoszącą do 10 proc. obrotów.
źródło: money.pl