Prokuratura powątpiewa w wersję wydarzeń, którą podało CIS?
Prokuratura powątpiewa w wersję wydarzeń, którą podało CIS? Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Według nieoficjalnych ustaleń RMF FM prokuratura ma nie dowierzać Centrum Informacyjnemu Sejmu w sprawie przebiegu wydarzeń związanych z postrzeleniem się sejmowego strażnika. Powołano także wewnętrzną komisję przy Wiejskiej, która ma zbadać, co się stało 31 stycznia.

REKLAMA
"31 stycznia podczas rutynowych czynności służbowych wykonywanych przez funkcjonariusza Straży Marszałkowskiej doszło do postrzału" oraz "w żadnej mierze nie było zagrożone bezpieczeństwo osób postronnych" – tak wydarzenie opisał dyrektor Centrum Informacyjnego Sejmu Adam Grzegrzółka.
Zaznaczył także, że do postrzelenia doszło w osobnym budynku, do którego dostęp mają tylko funkcjonariusze Straży Marszałkowskiej.
W tę wersję wydarzeń nie wierzy natomiast prokuratura. Wynika to z nieoficjalnych ustaleń RMF FM, które dowiedziało się, że śledczy zakwalifikowali sprawę jako "narażenie człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu".
Jeśli to założenie potwierdzi się w toku śledztwa, to strażnikowi może grozić nawet do 3 lat pozbawienia wolności. W Sejmie wszczęto wewnętrzne śledztwo Straży Marszałkowskiej, która zbada kulisy zdarzenia.
źródło: RMF FM
logo