Każda mama musi obejrzeć ten serial ze swoją córką. "Ginny & Georgia" są jak "Kochane kłopoty"
Podwójna litera "G" w tytule zobowiązuje. Serial "Ginny & Georgia" jest niczym uwspółcześniona wersja "Kochanych kłopotów" (ang. "Gilmore Girls") z 2000 roku. W najnowszej produkcji Netfliksa poznacie perypetie młodej matki, która stara się zapewnić swoim dzieciom normalne życie, o jakim ona w dzieciństwie mogła co najwyżej pomarzyć.
- "Ginny & Georgia" to serial melodramatyczny opowiadający o młodej matce i jej nastoletniej córce, która próbuje odnaleźć się w nowej szkole.
- Można pokusić się o stwierdzenie, że nowy tytuł Netfliksa to współczesna wersja serialu z początku XXI wieku zatytułowanego "Kochane kłopoty" ("Gilmore Girls"). To pozycja obowiązkowa dla mam i córek.
Nastolatka i jej rodzina decydują się tym samym zacząć wszystko od nowa i dlatego wyprowadzają się z Teksasu do Massachusetts. Georgia, będąca stereotypową "fajną mamuśką", szybko znajduje pracę w mieście i wymaga tego samego od swojej córki.
Fot. kadr z serialu "Ginny & Georgia"
Ginny mierzy się z presją utraty dziewictwa, jej brat jest szkolnym pośmiewiskiem, a Georgię męczą demony przeszłości, które dadzą o sobie znać w połowie pierwszego sezonu serialu.
Może Cię zainteresować: Dlaczego tylko 6 odcinków? Nowy niemiecki serial Netflixa to następca "Dark", choć nie bez wad
Jaka matka, taka córka
"Ginny & Georgia" to serialowa hybryda, która łączy w sobie elementy gatunku young adult, kina familijnego oraz psychologicznego dramatu. Czy takie połączenie miało szansę wypalić? Okazuje się, że tak. W najnowszej produkcji Netfliksa każdy znajdzie coś dla siebie, chociaż widać, iż docelową grupą odbiorców są - jakby nie było - matki z córkami.Fot. kadr z serialu "Ginny & Georgia"
Co ciekawe, serial przybliża również problematykę rasizmu - Ginny ma ojca Afroamerykanina, zaś jej matka to blondwłosa przedstawicielka rasy białej. Dziewczynka jest więc mieszanką genów obojga swoich rodziców, a jej wygląd często spotyka się z uprzedzeniem ze strony mieszkańców Nowej Anglii.
Serial w zgrabny sposób porusza się także między wątkami, które dla niektórych widzów mogą być niekomfortowe. W fabule nie brakuje "pierwszych razów" - czy to związanych z pierwszym seksem czy pierwszym paleniem trawki z bongosa. Co więcej, w każdej z wymienionych wyżej sytuacji Georgia w pełni wspiera swoją córkę, co czyni ten tytuł opowieścią o kobiecej (matczynej) solidarności.
Fot. kadr z serialu "Ginny & Georgia"
Ciężko wymienić tutaj wady czy zalety "Ginny & Georgii", ponieważ jako następczynie "Gilmore Girls" zdają test śpiewająco. Do aktorstwa głównej obsady też nie ma czego się przyczepić - serial ogląda się przyjemnie i bez żadnych zgrzytów.
"Ginny & Georgia" to miła odmiana wśród przekombinowanych tytułów Netfliksa. Choć fabuła serialu sama w sobie jest chwilami pretensjonalna, nie przeszkadza to w odczuwaniu frajdy z jej oglądania. Dla matek i córek to pozycja wręcz obowiązkowa!
Czytaj także: Coś dla fanów "Dziewczyny z pociągu". "Co kryją jej oczy" to serial o groźnym trójkącie miłosnym