Budka uderza w premiera i jego żonę: "Życie Morawieckich pełne jest zbiegów okoliczności"

Dorota Kuźnik
10 czerwca 2022, 14:22 • 1 minuta czytania
Borys Budka wytknął premierowi Mateuszowi Morawieckiemu, że ten może wiedzieć więcej niż inni Polacy i wykorzystywać to do zbijania kapitału. Polityk wspomniał o obligacjach oraz nieruchomościach, które należą do żony premiera, a które ta sprzedała w sprzyjających okolicznościach.
Mateusz Morawiecki MAREK MALISZEWSKI/REPORTER

Obserwuj naTemat w Wiadomościach Google


W polityce głośno zrobiło się ostatnio na temat kupionych przez Morawieckiego obligacji skarbowych. Szef rządu dokonał zakupu papierów wartościowych za kwotę 4,6 miliona złotych.

Temat został poruszony wczoraj w Sejmie przez polityków KO, którzy stwierdzili, że "Mateusz Morawiecki nie jest zainteresowany obniżeniem inflacji, bo dzięki zakupionym obligacjom zarobi na wysokiej".

W rozmowie z Gazetą Prawną Dariusz Joński nazwał premiera Mateusza Morawieckiego "obrzydliwym spekulantem i hochsztaplerem", który "nie szedł do polityki dla idei, szedł, aby spekulować na majątku państwowym". "Rok temu cały swój zgromadzony majątek finansowy przerzucił z banków i zakupił obligacje" - powiedział cytowany przez Gazetę Prawną poseł Joński.

Czytaj także: To nie spodoba się premierowi. Budka podsumował wizytę Morawieckiego w restauracji

To nie jedyne zarzuty, które padły ostatnio pod adresem premiera Mateusza Morawieckiego w sejmie. Szef PSL - Władysław Kosiniak-Kamysz, z wykształcenia lekarz, powiedział premierowi, że musi go zdiagnozować, po czym nazwał Morawieckiego "patologicznym kłamcą", co obiło się echem w sieci. Pisaliśmy o tym tutaj.

"Premier kupuje obligacje, gdy równocześnie jego zastępca zapewnia, że inflacja będzie maleć. Żona premiera sprzedaje nieruchomości zanim wejdzie w życie rządowy „Nowy (nie) ład” z niekorzystnymi dla podatnika regulacjami. Życie Morawieckich pełne jest zbiegów okoliczności…" - napisał z kolei na Twitterze Borys Budka.

Żona premiera pod lupą opozycji

W swoim wpisie Budka odniósł się także do nieruchomości należących do Morawieckich, a konkretnie żony premiera - Iwony Morawieckiej. O co mu chodziło?

- Dziennikarze poinformowali, że Morawiecka, w zeszłym roku, sprzedała działki za kilkanaście milionów. Jako że jest ona żoną premiera - osoby publicznej - powinna wyjaśnić, czy gdyby te działki sprzedała po wejściu w życie Polskiego Ładu, to zapłaciłaby dużo większy podatek (składkę zdrowotną) - tłumaczy w rozmowie z naTemat.pl Borys Budka.

Czytaj także: "A jak Wy spędzacie weekend?". Tym zdjęciem Morawiecki wywołał burzę, tak zareagowali internauci

Polityk dodaje, że jako podatnicy nic nie wiemy na temat rzeczywistego stanu majątkowego małżeństwa Morawieckich. - To, że dokonano rozdzielności majątkowej, nie oznacza, że nie są małżeństwem. Zadaję więc pytanie, dlaczego państwo Morawieccy nie chcą pokazać swojego majątku? - mówi Borys Budka i dodaje, że zona premiera powinna także wyjawić, czy zarobione na nieruchomościach pieniądze zainwestowała w obligacje.

Przypominamy, że Iwona Morawiecka miała za kilkanaście milionów złotych kupić działkę na wrocławskim Oporowie - jednej z najdroższych dzielnic Wrocławia, gdzie cena metra ziemi pod zabudowę jednorodzinną potrafi sięgać 1200 zł/m2. Oprócz tego Morawiecka miała sprzedać mieszkanie na ulicy Oławskiej (kilkudziesięciometrowym deptaku, prowadzącym bezpośrednio do wrocławskiego rynku) oraz blisko 700-metrowy lokal na placu Grunwaldzkim, czyli w biznesowo-studenckiej strefie stolicy Dolnego Śląska.