Rosjanie zdenerwowali się ws. Smoleńska. W państwowej telewizji padła propozycja dla Litwinów

Agata Sucharska
12 czerwca 2022, 10:52 • 1 minuta czytania
Na antenie rosyjskiej państwowej telewizji skomentowano zapowiedź litewskiego polityka Matasa Maldeikisa, że jeżeli Rosja cofnie deklaracje niepodległości Litwy, to oni wypowiedzą inny traktat dający im prawa do Smoleńska. Propagandysta Kremla Władimir Sołowjow zaproponował Litwinom... inwazję na Rosję. Polityk z Wilna po mistrzowsku odpowiedział na tę zaczepkę.
Rosjanie odpowiadają Litwinom ws. Smoleńska. "Przyjdźcie i go sobie weźcie". Fot. screen Twitter / @MatasMaldeikis

Obserwuj naTemat w Wiadomościach Google


Rosjanie odpowiadają Litwie ws. Smoleńska

Zaczęło się od tego, że polityk z putinowskiej partii Jedna Rosja Jewgienij Fiodorow złożył do Dumy Państwowej projekt ustawy, w którym zaproponował uchylenie postanowień Rady Państwa ZSRR "o uznaniu niepodległości Republiki Litewskiej". Oburzającą inicjatywę skomentował m.in. litewski deputowany Matas Maldeikis. Stwierdził on, że jeśli Rosja cofnie uznanie niepodległości Litwy z 1991 r., to Litwa odwoła traktat polanowski z 1634 r. i zażąda od Putina podporządkowania się władzy Władysława IV oraz zwrotu Wielkiemu Księstwu Litewskiemu wszystkich zajętych terytoriów. Wpis polityka został odnotowany w Rosji i wyemitowany na antenie tamtejszej telewizji Rossija 1.

Czytaj także: Putin w groźbach idzie coraz dalej. Bez ogródek mówi o "zdobywaniu nowych terytoriów" Gospodarz programu, Władimir Sołowjow, śmiał się, że po usłyszeniu tej informacji "kraje bałtyckie dostały ataku serca". - Jeden z nich próbując zachować zimną krew stwierdził, że jeżeli wypowiecie deklaracje niepodległości Litwy, to my wypowiemy traktat polanowski i zażądamy, aby Putin oddał tereny Wielkiego Księstwa Litewskiego - relacjonował dziennikarz.

- Smoleńsk to Litwa - cytował dalej treść twitta. - Jest tylko jeden problem. Nikt nie słucha litewskich parlamentarzystów. Natomiast jeśli Putin wypowie chociaż dźwięk, chociaż cichuteńki, to cały świat słucha bardzo uważnie. Więc jeśli mówisz, że Smoleńsk należy do Litwy, to przyjdź i go sobie weź - zaproponował Rosjanin, zwracając się do Maldeikisa.

"Ten facet właśnie zaprosił mnie do inwazji na Rosję! Nie, dziękuję, mam już pralkę" - odpowiedział mu polityk, nawiązując do grabieży dokonywanych przez Rosjan.

- "Nikt nie słucha litewskich parlamentarzystów” – mówi Sołowjow, emitując mój tweet w ogólnokrajowej telewizji - zauważył jednocześnie Litwin.

Reakcja Litwy na rosyjski projekt Jak informowaliśmy w naTemat.pl, pomysł Jewgienija Fiodorowa z uchyleniem uznania niepodległości Litwy potępił już szef dyplomacji w Wilnie.

— Tylko państwo rządzone przez bestie mogłoby rozpocząć wojnę podobną do tej, którą rozpoczęła Rosja. Nie dziwię się, że w polityce też nie zachowują się zgodnie z ludzkimi standardami — powiedział Gabrielius Landsbergis, cytowany przez "Rzeczpospolitą". — Powinniśmy odpowiednio zareagować — być gotowi do obrony własnej i naszych partnerów, na płaszczyźnie politycznej, dyplomatycznej lub za pomocą innych środków — dodał minister spraw zagranicznych Litwy.

Poczucie zagrożenia wydaje się być uzasadnione, szczególnie że Putin co jakiś czas przypomina Zachodowi, że nie może opuścić gardy, bo kolejne kraje mogą stać się ofiarami agresji rosyjskich wojsk. Niedawno prezydent Rosji wprost stwierdził, że celem jego kraju jest powiększanie zdobyczy terytorialnych. — W czasie wojny ze Szwecją Piotr Wielki niczego nie podbił. Odebrał on to, co zawsze do nas należało, choć cała Europa uznawała, że ziemie te należą do Szwecji. Teraz nasza kolej, by odzyskać nasze ziemie — mówił Putin.

Czytaj także: https://natemat.pl/418762,rosja-probuje-uniewaznic-niepodleglosc-litwy