Prezenter TVP Info nagle zaczął uciekać przed kamerą. "Trochę kuchni jeszcze nikogo nie zabiło"

redakcja naTemat
28 lutego 2024, 14:22 • 1 minuta czytania
Ci, którzy spędzili środowy poranek oglądając TVP Info, w pewnym momencie mogli poczuć się mocno zaskoczeni tym, co działo się na wizji. W pewnym momencie jeden z prezenterów zaczął... uciekać przed kamerą w studiu. – Proszę mi wierzyć: to wszystko było zaplanowane – tłumaczył już po chwili dziennikarz.
Prezenter TVP Info zaczął uciekać przed kamerą. Wpadka czy celowa akcja? Fot. Zrzut ekranu / X / @OgladamW

Środowy serwis poranny w TVP Info przybrał nieco zaskakujący obrót sprawy. Około godz. 9:25 skończył się jeden program z gościem w studio i w trakcie krótkiej przerwy widzowie mogli zobaczyć, jak kamera "goni" dziennikarza, który za chwilę miał wejść na antenę.


Na nagraniu, które pojawiło się w mediach społecznościowych, widzimy, jak prezenter w pewnym momencie zaczyna uciekać przed kamerą, która poruszała się na specjalnym statywie. Wszystko działo się za plecami prowadzącej i jej gościa, którzy w tym czasie siedzieli jeszcze przy stole.

Prezenter TVP Info uciekał przed kamerą. Wpadka czy zamierzona akcja?

Cała sytuacja wyglądała dość... dziwnie. Następnie przed kamerą pojawił się "uciekający" chwilę wcześniej dziennikarz i zaczął tłumaczyć się z całej sytuacji. – Nie wiem, czego byli państwo przed chwilą świadkami, ale proszę mi wierzyć: to wszystko było zaplanowane – powiedział prezenter.

I dodał: – Chcieliśmy po prostu państwu pokazać, jak działa automatyczny system kamer i tak to wygląda. Trochę kuchni jeszcze nigdy nikogo nie zabiło, ale proszę mi wierzyć, wszyscy są tutaj bezpieczni.

Fragment z "zaplanowaną akcją" z kamerą pojawił się na satyrycznym koncie "Oglądam 'Wiadomości', bo nie stać mnie na dopalacze2" w serwisie X. "To świetne mają te kamery"; "No dajcie spokój, wcześniej TVP, jaka była, taka była, ale takiego czegoś nie było" – czytamy w komentarzach zdziwionych jednak internautów.

Wpadki w "starej" i "nowej" TVP

Nie jesteśmy w stanie stwierdzić, czy akcja z kamerą i uciekającym prezenterem rzeczywiście była zaplanowana, czy była po prostu wpadką. Tych drugich w "nowej", ale też "starej" TVP było jednak dosyć sporo i niektóre wywołały liczne komentarze.

Na początku lutego w "19:30", wieczornym programie informacyjnym TVP1, który zastąpił dawne "Wiadomości", zupełnie pokręcono wykres w materiale o brutalnym morderstwie 16-letniej transpłciowej uczennicy w Wielkiej Brytanii. Poinformowano, że w ostatnim roku na Wyspach liczba przestępstw na osobach transpłciowych wzrosła o 11 pro. Pokazano również grafikę z danymi.

Zaprezentowano też dwa słupki. Lewy z podpisem 2021/2022 był niższy i obrazował 4262 przestępstwa. Tymczasem prawy (2022/2023) był znacznie wyższy, a liczba wynosiła 4732. Obok pojawił się skierowana go góry strzałka z napisem 11 proc. I faktycznie, to wzrost o 11,1 proc., tyle że drugi słupek był większy... aż trzy razy.

Z kolei w maju 2023 roku, a więc jeszcze za czasów poprzedniego kierownictwa stacji, głośno było o wpadce w trakcie relacji z konferencji Mateusza Morawieckiego. Zamiast słów ówczesnego premiera widzowie nagle usłyszeli w tle niewybredny komentarz od jednego z pracowników stacji.

Ten opisywał... marynarkę polityka Prawa i Sprawiedliwości. – Ulala. No co, po programie. Jaka piękna marynarka – mogli usłyszeć widzowie.