Piątek, godzina 17:00. Czuję się trochę niewyraźnie, łamie mnie w kościach, boli zaczerwienione gardło! Ech, chyba znów grypa. Postanowiłem wyjść na chwilę z biura, aby skoczyć do apteki. Niestety, już była zamknięta. Zupełnie zapomniałem, że apteki są tu czynne tylko do 17-tej…. Nie poddałem się jednak, słyszałem bowiem o takiej jednej w okolicy, która podobno łamie przepisy i jest czynna dłużej. Niestety, i tym razem trafiłem kulą w plot. Również była zamknięta. Odszedłem z kwitkiem, ale w nadziei, że może w supermarkecie uda mi się kupić coś w zamian za leki i witaminy. Może miód i cytrynę. Wraz z gorącą herbatą, powinny pozwolić przeżyć choć do jutra. Wiedziałem, że sklep w pobliżu otwarty jest aż do 19-tej, więc najpierw wróciłem do pracy po swoje rzeczy. I to był błąd. Gdy dostałem się do supermarketu, było już za późno. Zamknęli. Co robić?! Jutro sobota, wszystko czynne jest jeszcze krócej, a w niedzielę sklepy, w tym apteki, są całkowicie zamknięte. Czekać do poniedziałku?
Adam Szejnfeld
Poseł do Parlamentu Europejskiego
www.szejnfeld.pl
www.kobiecastronazycia.pl
