Parę lat temu, za rządów PiS, Pan Macierewicz dostał rządową robotę dającą możliwość grzebania w tajnych papierach. Jak nieśmiało informują wtajemniczeni, ciężka praca Pana Antoniego spowodowała ujawnienie kilku tajnych operacji, co zagroziło podobno bezpieczeństwu Państwa i wielu funkcjonariuszy, oraz uszczupliło kasę MON o 600.000 złotych w związku z przegrywanymi taśmowo procesami o ochronę dóbr osobistych. Jedną z największych wysypanych operacji było działanie wywiadu w Afganistanie, gdzie walczymy ramię w ramię z Amerykanami. Rosjanie musieli się ucieszyć!
REKLAMA
Nie tak dawno ktoś w Rosji wrzucił do sieci tajne zdjęcia z katastrofy smoleńskiej. Kwestia wycieku zdjęć , jak wszystko, co dotyczy katastrofy smoleńskiej wstrząsnęła po raz kolejny Polską. Tym razem jednak problem jest dużo poważniejszy. Nie ma żadnej wątpliwości, że jacyś nieprzypadkowi ludzie w Rosji, wykorzystując atmosferę oskarżeń, nienawiści i podejrzliwości tworzonej wokół tragedii smoleńskiej przez niektórych polityków, postanowili dołożyć trochę drew do przygasającego ostatnio pieca wojny polsko-polskiej.
Zadziwiającym zbiegiem okoliczności rosyjska akcja wstrząsająca Polakami i lansująca tezę o zamachu zbiegła się w czasie z konferencją zorganizowaną przez zespół Macierewicza, na której po raz kolejny, ale pierwszy raz w sposób tak zdecydowany, postawiono i naukowo próbowano podbudować tezę o zamachu. Insynuacje pochodzące z tej konferencji stają w oczywistej sprzeczności z ustaleniami Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych, która w dniu 29 lipca 2011r. ogłosiła oficjalny raport na temat przyczyn katastrofy.
W pracach nad raportem komisji Millera brało udział 33 doświadczonych specjalistów, którzy na badaniu takich wypadków „zjedli zęby i posiadają w tej dziedzinie olbrzymie doświadczenie.
Znaczna większość z nich to wojskowi, których ponad zwykłą rzetelność zawodową obowiązuje jeszcze przysięga wojskowa, honor żołnierza i bezdyskusyjna wierność Rzeczypospolitej.
Znaczna większość z nich to wojskowi, których ponad zwykłą rzetelność zawodową obowiązuje jeszcze przysięga wojskowa, honor żołnierza i bezdyskusyjna wierność Rzeczypospolitej.
Ustalenia zespołu Macierewicza podważają każdą z tych wartości wobec wszystkich członków zespołu. Wychodzi na to, że albo Macierewicz ma rację i parę osób powinno palnąć sobie w łeb, a co najmniej podać się do dymisji, albo po raz kolejny sieje on wiatr, z którego może być burza, po której zabawa granatem w szambie to (Pan) Pikuś.
Inna sprawa, że zadziewające jest kompletne milczenie, tak byłego ministra spraw wewnętrznych, który nadzorował prace komisji, jak i członków jego komisji, na rewelacje zespołu Macierewicza, które kompletnie zaprzeczają całej pracy wykonanej przez komisję Millera.
Oczekiwałbym, zwłaszcza od Jerzego Millera, na ustosunkowanie się do tych rzekomych ustaleń o przyczynach katastrofy i ponowne wytłumaczenie społeczeństwu co tak naprawdę się stało.
