Nadeszły święta. Specyficzne święta. Doceniam gest sztucznych chryzantem - jest wzruszający. Nie rozumiem, dlaczego zdobywamy się nań tylko raz w roku, że nie możemy go zastąpić jednym zniczem i jednym kwiatem raz na jakiś czas. Sztuczne chryzantemy, jak każda dekoracja, oszukują. Rozkład kwiatu jest najczystszą prawdą.

REKLAMA
Kościół ostrzega przed dłubaniem w dyniach. Dłubanie w dyniach, strój Drakuli z hipermarketu, uśmiech halloweenowego duszka – oto manifestacje Zła, które w kilka chwil zamienią nas w Regan MacNeil, lub – co gorsza – Nergala. A władza pieniądza nad ciałem i duszą? Handel bronią? Wojny? Internet? Wykorzystywanie krajów trzeciego świata przez kraje pierwszego świata? Postępujące upodlenie miliardów ludzi? Rabunek zasobów naturalnych? Niszczenie kolejnych gatunków? Oto przejawy dobra. Zapisane w Biblii bezwarunkowe prawo do EKSPLOATACJI. Z tym Szatan nie ma nic wspólnego.
Jak ryba w akwarium rozgląda się za pokarmem, tak polski fanatyk religijny (z zastrzeżeniem fatalnej nieadekwatności pojęcia) rozgląda się za obrazą swych uczuć. Sąd Najwyższy twierdzi, że obrazić "religijnie" można także w zamiarze ewentualnym. To jeszcze nie wszystko. Najbardziej obraża się nieświadomie. Obraza z zamiarem (choćby ewentualnym) jest obrazą wyrachowaną, nieprawdziwą przez swój wyrachowany zamiar. Taka obraza może być tylko żartem lub złośliwością, w którą obrażający sam najczęściej nie wierzy. Nie wierzy również obrażony. Obrazy* popełnia się z lekkomyślności lub niedbalstwa. Ale te najbardziej prawdziwe, szczere, wyrządzające obrażonemu największą szkodę, są jeszcze czymś innym. To coś, co się nam wymyka w zmęczeniu, dekoncentracji. Coś niemal nieuwarunkowanego lub czynność pomyłkowa.
Twórcy art. 196 Kodeksu karnego mieli (być może) świadomość, że filozoficznie i teologicznie obraza Boga się nie obroni. Jak można obrazić istotę doskonałą? Starotestamentowy Bóg obrażał się dość często, ale przecież były to tylko umowne obrazy. Raczej gniew, niż obrażanie się i to również czysto formalny, jak formalny jest gniew prawa. Dlatego tworząc art. 196 wypłynęliśmy na niezmierzone morza hipokryzji. Miast napisać – Kto obraża Boga (proszę zwrócić uwagę na literackie piękno takiego zapisu), napisano: Kto obraża uczucia religijne innych osób! (tandeta). A przecież obraza uczuć to przenośnia. Czy możemy karać za przenośnię?
A co z moimi uczuciami religijnymi? Obraża je bulwarowa estetyka świątyń, discopolowe przyśpiewki w miejsce muzyki organowej, zaangażowanie Kościoła w polityczną walkę, a przede wszystkim głoszenie Dobrej Nowiny przez nieznających przebaczenia satrapów. Czy moje uczucia religijne podlegają ochronie prawnej?
Miliony ludzi opuszczają domy, żeby odwiedzić groby swoich zmarłych. Niekończące się sznury samochodów wyglądają jak żołnierze dwudniowej batalii. Nie każdy powróci. W Uroczystości Wszystkich Świętych najbardziej uderza mnie to, że aby spotkać się z naszymi zmarłymi, stawiamy na szali własne życie.
logo
Dynia sprzed 3 lat. Zasoby własne

Jak co roku sporządzę halloweenową dynię (powinienem to zrobić już wczoraj), w której natychmiast zagnieździ się jakiś mały zły duszek. Naburmuszony i obrażony (sic!) banita ze świata jednego Boga. Czy bez tych duszków świat byłby lepszy? Czy Bóg podziela poglądy konfesyjnych redaktorów konfesyjnych portali?
Zostawiam Was z tym pytaniem, Drodzy Czytelnicy, i proszę o jedno. Na Boga, uważajcie na drodze!
________________________________
*Liczba mnoga słowa „obraza” brzmi fatalnie, ale dobrze oddaje istotę współczesnego „obrażania się”.