Wczorajsze zamieszki pod Nowym Teatrem, czyli naruszenie nietykalności osobistej widzów Golgota Picnic przez księży i ich towarzyszy, to w istocie bitwa o kształt państwa.

REKLAMA
Szkoły (katecheza), służba zdrowia (ustawa antyaborcyjna i deklaracja watykańskiego sumienia) i sztuka (wyznaniowa cenzura prewencyjna) to kolejne obszary ekspansji biskupów katolickich i ich ideologii. Wczorajsze zamieszki pod Nowym Teatrem, czyli naruszenie nietykalności osobistej widzów Golgota Picnic przez księży i ich towarzyszy, to w istocie bitwa o kształt państwa.
Garstka fundamentalistów katolickich przyprawia odrażającą gębę milczącej większości wyznawców Jezusa. Bezradność policji wobec agresorów z różańcami nasuwa pytanie o to, czy ta nieudolność to kolejny wypadek przy pracy, czy kwestia polityki: przyzwolenia na to, by ulicami rządziły bojówki biskupów.
Ci ostatni, po tym jak niedawno po cichu przeprosili za zorganizowane ukrywanie gwałcenia dzieci przez księży, teraz nabrali wiatru w żagle. Gdyby chcieli, mogliby przerwać przemoc swoich wyznawców, ale przecież to nie jest w ich interesie. Pomiędzy kolejnymi spotkaniami z rządem, na których wtrącają się w politykę Państwa zamiast omawiać formalności na styku Państwo - Kościół katolicki, biskupi będą lać krokodyle łzy nad podziałami w polskim społeczeństwie, które sami wywołują i podsycają. To wszystko oczywiście podlane sosem "prześladowań", których biskupi rzekomo doświadczają, bo dwa miliardy rocznie z budżetu państwa oraz kontrola przejmowana nad kolejnymi obszarami funkcjonowania Polski to ciągle za mało, skoro nie jesteśmy jeszcze oficjalnie filią teokracji watykańskiej.
Panowie biskupi: dajcie nam wszystkim świecki spokój.

******