Katolicki biskup Wojciech Polak zapowiedział, że Episkopat przygotuje dokument na temat in vitro. “Chcemy przypomnieć o obowiązkach, jakie mają osoby stanowiące prawo, czyli posłowie i senatorowie” - powiedział. Innymi słowy biskupi przygotowują instrukcję głosowania zgodną z ideologią Kościoła katolickiego: in vitro = aborcja = związek partnerski = eutanazja (kolejność dowolna). Niestety wielu parlamentarzystów usłużnie spełni ich żądanie.
REKLAMA
Teoretycznie parlamentarzyst/k/a reprezentuje naród, czyli nas wszystkie/wszystkich: teistów i ateistów, unitarian, katolików, muzułmanów, buddystów, ewangelików, świadków Jehowy, osoby wierzące w kosmiczną energię i prawo przyciągania, wyznawców Jedi lub Latającego Potwora Spaghetti, a także racjonalistów i osoby o wszelkich innych przekonaniach religijnych i filozoficznych. Artykuł 25 Konstytucji RP stwierdza, że “władze publiczne w Rzeczypospolitej Polskiej zachowują bezstronność w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych, zapewniając swobodę ich wyrażania w życiu publicznym”. Tyle teoria. A praktyka?
Biskup Polak: biskupi przygotowują dokument nt. bioetyki prenatalnej (Gazeta.pl, 15.01.2013)
Wielu parlamentarzystów PiS oraz (w mniejszym stopniu) Solidarnej Polski i Platformy Obywatelskiej to członkowie zespołów parlamentarnych, które w swoich nazwach lub regulaminach wprost odwołują się do propagowania rozwiązań prawnych podyktowanych doktryną stworzoną przez biskupów katolickich. Na przykład regulamin Parlamentarnego Zespołu na rzecz Katolickiej Nauki Społecznej wprost zobowiązuje swoich 52 członków do “stałej troski o zgodność prawa z zasadami Katolickiej Nauki Społecznej”. Tyle jeśli chodzi o bezstronność i reprezentowanie narodu przez parlamentarzystów. Czy marszałkini Sejmu Ewa Kopacz (PO) odważy się sprawdzić zgodność funkcjonowania takich zespołów z Konstytucją RP i - w razie niezgodności - podjąć odpowiednie kroki?
Bardzo wątpliwe. Choć katolickie zespoły parlamentarne stoją PiS-em, to nie znaczy to, że w Platformie Obywatelskiej nie ma posłów, którzy do takich zespołów mogliby się śmiało zapisać. Na przykład poseł PO z Krosna, Tomasz Kulesza, z wykształcenia teolog katolicki, który przy każdej okazji głosuje za całkowitym zakazem przerywania ciąży, nie reprezentuje narodu lecz “nauki Ojca Świętego”. Do każdego z kościelnych zespołów parlamentarnych mógłby należeć poseł Jacek Tomczak z Poznania, który przeszedł przez Zjednoczenie Chrześcijańsko-Narodowe, Przymierze Prawicy, PiS i Polskę Plus by w końcu trafić do Platformy. Poseł Platformy z Nowego Sącza, Andrzej Gut-Mostowy, nie należy do żadnego takiego zespołu, ale jest członkiem konserwatywnej, katolickiej i wyłącznie męskiej organizacji Rycerze Kolumba, której celem jest całkowite odebranie kobietom prawa do przerwania ciąży. Podobnie poseł Michał Szczerba z Warszawy. Nie trzeba wspominać o ministrze Jarosławie Gowinie z Krakowa, słyszącym głosy zamrażanych zarodków, czy o pośle Jacku Żalku z Białegostoku, który chce odebrać kobietom prawo do kupowania środków antykoncepcyjnych w aptekach. Żaden z nich i wielu innych posłów Platformy nie należy do parlamentarnych zespołów katolickich, ale wszyscy zamiast reprezentantami narodu są reprezentantami narodu biskupów.
Biskup Polak zapowiada sporządzenie instrukcji głosowania ws. in vitro. Jego prawo. Może spisywać wszystko co jemu i innym biskupom przyjdzie do głowy i nazywać to dokumentem, prawdą objawioną, jedynie słuszną prawdą (niepotrzebne skreślić). Problem tkwi w zachowaniu parlamentarzystów, którzy podczas głosowania nacisną wskazany przez hierarchów guzik szybciej, niż zdążą pomyśleć za czym lub przeciwko czemu głosują i kogo właściwie reprezentują.
Niedawne badania CBOS wykazały, że 53 proc. Polaków dopuszcza eutanazję, 79 proc. popiera zapłodnienie in vitro, a 51 proc. akceptuje konkubinaty. Hierarchowie Kościoła katolickiego, zamiast przekonywać katoliczki i katolików by nie podejmowali decyzji niezgodnych z ich stanowiskiem, chcą wprowadzić do polskiego prawa wyznaniowe nakazy i zakazy. Po raz kolejny pomogą im w tym oddani parlamentarzyści - reprezentanci narodu biskupów.
***
Od października 2012 r. tworzę stronę Wiem Kogo (nie) Wybieram - niezbędnik wyborczyń i wyborców liberalnych światopoglądowo. Każdy poseł i posłanka ma tam swój na bieżąco uzupełniany profil. Zachęcam do sugerowania w komentarzach na stronie głosowań czy wypowiedzi polityków, które warto uwzględnić. Poniżej zamieszczone na Wiem Kogo (nie) Wybieram sejmowe wystąpienie posłanki Ewy Malik (PiS) dotyczące konferencji "Intronizacja najświętszego serca Pana Jezusa wezwaniem dla polskich parlamentarzystów":
