Europoseł dziś, bohater polskiej prawicy, Janusz Korwin-Mikke podjął się poważnej polemiki – tak mówią jwgo zwolennicy – spoliczkował w polskim MSZ innego polityka, Michała Boniego.

REKLAMA
To, że Janusz Korwin- Mikke pozbawiony jest nie tyle kultury, co intelektualnych wartości (powyżej 18 lat dzieci…) wiadomo do dawna. Od czasu, kiedy się go czyta w internecie. To jest już intelektualny inwalida psychiczny, możliwa czasem jednka dla akceptacji ludzi garnących się do swobodnego życia.
Michał Boni zapewne złoży sprawę w organach ścigania (jest kilkunastu polskich polityków, którzy widzieli ten fakt). PE zapewne podejmie także swoje kroki wbec niego. Miejmy nadzieję, że nie będzie to trwało długo – i że jednak polskie media jeszcze dziś tę sprawę zamkną. Ostracym i wstyd jest potężny…
Sprawa jest tak naprawdę, z zawartością polityczną, dość błaha, niewarta szerokiej dyskusji w mediach, ponieważ dotyczy człowieka z marginesu intelektualnego, także jak się okazuje, politycznego, społecznego, również moralnego szefa Kongresu Nowej Prawicy.
Kilka innych przypomnień o Korwinie-Mikke;
Ten pieszczoch internetu i wiecznie młodych, żeby nie napisać – infantylnych – zwolenników, był łaskaw na swoim blogu napisać kilka zdań dotyczących osób niepełnosprawnych, w kontekście właśnie odbywających się kilka lat temu w Londynie Igrzysk Olimpijskich dla osób z różnego rodzaju schorzeniami i ułomnościami. Napisał wówczas na swoim blogu, a następnie wielokrotnie powtórzył, że ze względów estetycznych, a także – uwaga! – ludzkich oglądanie i kibicowanie rywalizacji osób niepełnosprawnych jest czymś nienormalnym, gdyż ludzie normalni (według jego kwalifikacji) chcą tylko oglądać osoby zdrowe, sprawne i szczęśliwe z życia. Według niego, chcącego uchodzić jeszcze za konserwatywnego liberała, (…)””Jeśli chcemy, by ludzkość się rozwijała, w telewizji powinniśmy oglądać ludzi zdrowych, pięknych, silnych, uczciwych, mądrych, a nie zboczeńców, morderców, słabeuszy, nieudaczników, kiepskich, idiotów i inwalidów, niestety”.
Mądrości w takim stylu ze strony polityka aspirującego do rządu dusz polskiej prawicy, jest więcej, co, wywołuje czasem powszechne – ale krótkotrwałe – oburzenie. Od lewa, do prawa, co ciekawe, poza polskim Kościołem katolickim, który w związku z wypowiedziami Korwin-Mikkego nigdy jak do tej pory nie zajął stanowiska. Może nie zauważył, a może zastanawia się nad tym, jakie stanowisko zająć.
Korwin-Mikke jest przedstawiany częto jako “darwinista”. Jednak słuchając go, widać wyraźnie, że daleko mu do Herberta Spencera, a bliżej do… nie będziemy dalej ciągnąć, mądrzy domyślą się do kogo…
Polski europoseł (sic!) uchodzi w swoim środowisku (do końca 18 lat życia, młodzież…) za człowieka mądrego, inteligentnego, światłego. Znawca pięciu języków, brydżysta, twórca wielu teorii i pomysłów ekonomicznych. I jednocześnie, co pokazało wiele z nim spotkań, człowiek intelektualnie ułomny. Brak empatii, co ujawnił i potwierdza za każdym otwarciem ust, jest świadectwem braku inteligencji emocjonalnej, społecznej, i jak się okazuje – deformacją intelektualną.
Może więc powinniśmy mu współczuć? Może, ale na pewno tym, których ten intelektualny pajac mamił przez tyle lat swojej wątpliwej kariery…
Azrael Kubacki