Janusza Palikota cenię (ceniłem?) od wielu lat za jego umiejętność prowadzenia niekonwencjonalnych form działań politycznych, medialnych, także biznesowych. Na zawsze pozostanie mi w głowie wspomnienie, jak pojawił się w mediach kilka tygodni po katastrofie smoleńskiej, inaczej ostrzyżony i w okularach, z innym tembrem głosu i przekazami słownymi. Dobrze wtedy wyćwiczył i obnażył grę polityczną PiS-u i Jarosława Kaczyńskiego przed wyborami prezydenckimi.
REKLAMA
Dziś Janusz Palikot przekroczył następną, n-tą barierę polityczną i medialną. Niestety, wiele razy był, a to była prosta bariera knajacka, która już musi powodować, że nie tylko robi się niewygodny politycznie - tym razem także dla już ponad połowy jego kiedyś posłów.
Wolność jego wypowiedzi na tematy etyczne, polityczne, była ciekawa. Dziś jest tylko pusta, jak również prowokacje jego i jego ludzi. Prowokacje powinny mieć odniesienia polityczne, ale także kulturalne.
Janusz Palikot jest oczywiście cyniczny. Zawsze potrafił wykorzystywać to, co dają mu media i jego słabsi adwersarze. Jego siła, wiedza, niezależność, pozwalają mu na więcej, i on to wie. Wielokrotnie przekraczał granice, słowne, pojęciowe, czy obyczajowe. Na przykład wtedy, kiedy użył słowa “z prostytuować się” w miejsce obiegowego, zapewne znanego również wśród posłów “skur* się”. Kiedyś mówił o pijaństwie Lecha Kaczyńskiego i o “złym prowadzeniu się” politycznym poseł Gęsickiej, i o nieprzystosowaniu do życia byłego premiera, Jarosława Kaczyńskiego. Tylko, że wtedy to te prowokacje słowne, były niczym w porównaniu z równie knajackim językiem biskupa Tadeusza Pieronka, który nie raz i nie dwa wypowiadał chamskie słowa pod adresem posłanek polskiego Sejmu.
Janusz Palikot ma oczywiście prawo do wypowiedzi na każdy temat – jako szef partii, jako poseł, tym bardziej, że jego filozoficzne wykształcenie pozwala mu na rzeczową – i skuteczną – dyskusję w kontrze do tych, przeciwko którym występuje. Tak było kiedyś w dyskusjach na przykład z Jarosławem Gowinem i jego poglądami, jak również z „polityką miłości” Jarosława Kaczyńskiego. Tylko że jego działalność polityczna pokazała, że jego inteligencja przegrała, wielokrotnie, z politycznym cynizmem i prostym chamstwem. I dziś w wielu sondażach politycznych jest na końcu. A w sondażach jego formacja polityczna, Twój Ruch, dziś praktycznie nie ma znaczenia.
Był, tak, już tylko BYŁ, Janusz Palikot graczem politycznym, medialnym, nawet intelektualnym na swojej własnej scenie. Wielokrotnie przekraczał granice poprawności politycznej, ale nie przekroczył nigdy granic prawa i tego, co w rozgrywce politycznej i kulturowej jest dozwolone.
Ale w Sejmie - a przede wszystkim na scenie politycznej - już nie ma szans. …
Azrael Kubacki
