Jutro premier Donald Tusk ma przekazać informację, jaka będzie dalsza rola Jarosława Gowina w polskiej polityce.
REKLAMA
Jak już napisałem kilka dni temu, rząd premiera Donalda Tuska jest jego rządem autorskim. Powołując Jarosława Gowina na stanowisko ministra sprawiedliwości, wziął za to pełną odpowiedzialność – i również stworzył ryzyko niestabilności prac i rządu, i Sejmu. Teraz musi ten problem znów sam rozwiązać. I to szybko – być może już w najbliższy poniedziałek.
Jarosław Gowin to największa pomyłka na stanowisku ministerialnym tego rządu Platformy Obywatelskiej. Jak wielu to zauważyło, Gowin nie pełni zadań ministra rządu i interesów obywateli w sposób oczekiwany, lecz wykorzystuje stanowisko dla realizacjo swoich prywatnych planów. A te plany, szczególnie w społecznie ważnych sprawach in vitro, czy związków partnerskich, są poddane naciskom jego twardych poglądów etyczno-religijnych. To nie jest jednak głos sumienia, jak niektórzy chcą to widzieć, lecz raczej działania jego ergo sumienia, poddane interesom samego ministra Gowina, w określonej grupie wpływów polskiego katolicyzmu. Jeżeli przyjąć by, że są to jego osobiste zapatrywania, to nie są one zgodne z interesem i dobrem setek, może milionów Polaków, cierpiących z powodu ostracyzmu religijnego, zabierającego im prawa do dzieci. To wszystko prowadzi do tego, że dziś Jarosław Gowin daleko odszedł nie tylko od roli dobrego zawodu ministra, dbającego o dobro obywateli, ale również od obowiązków ministra konstytucyjnego. Winę za to także ponosi premier Donald Tusk, ponieważ półtora roku temu zdecydował się na wybór najgorszego ministra, biorąc pod uwagę sprawy natury politycznej swojej formacji.
Są oczywiście jednak inne sprawy, czysto formalne, pozwalające się na pozbycie Jarosława Gowina ze stanowiska. On po prostu nie powinien zostać ministrem sprawiedliwości. Brak mu kompetencji jeżeli chodzi o zasady funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości, sądownictwa i prokuratury. Ale to premier powinien sobie zdawać sprawę, kiedy go mianował, że Gowin będzie się starał budować własne zaplecze polityczne, forsując na przykład mało realny, kadłubowy pomysł deregulacji zawodów, z początkiem 2012 roku.
To co Gowinowi, jak się wydawało, udało się za swojego ministrowania, to dbałość o o swój PR i wizerunek. Został nawet ochrzczony przez nowych sojuszników, polityków Prawa i Sprawiedliwości i Solidarnej Polski, mianem “szeryfa”, jako odniesienia do Zbigniewa Ziobro. Jak na dłoni widać inne zaniedbania pracy ministra Gowina, ponieważ gdyby po nowelizacji wiosną ubiegłego roku ustawy o ustroju sądów powszechnych, zostały wprowadzone przepisy wykonawcze dotyczące systemu kontroli postępowań sądów – być może miałby prawo do kontroli postępowań. Dziś takie prawo należy się tylko sędziom wizytatorom. Swoją wypowiedzią Gowin złamał nie tylko ducha prawa, ale również prawo, w tym także Konstytucję. A to jest już dyskwalifikujące.
Po głosowaniu w sprawie związków partnerskich w Sejmie, gdzie 46 posłów Platformy Obywatelskiej głosowało przeciwko pomysłowi rządu, czyli premiera, została przekroczony margines wolnych poglądów Gowina wobec premiera. Tym bardziej, że jego poglądy nie tylko podważają działania rządu, ale również autorytet premiera. Co widzą wszyscy, a już na pewno Grzegorz Schetyna. Niektórzy twierdzą, że dziś Gowin tworzy własne stronnictwo, a to pachnie rozpadem partii. Tym bardziej, że wspomniany Grzegorz Schetyna również ma dalej swoje ambicje. Nie są to tylko ambicje poddania się głosowaniu na szefa partii, co, gdyby partia była dalej skonsolidowana, na znaczenie.
Jutro, w poniedziałek, premier Donald Tusk ma przekazać informację, jaka będzie dalsza rola Jarosława Gowina. Nie wiemy jednak, czy chodzi o jego pozycję w rządzie, czy może przekaże opinię na temat tego, jak PO podchodzi do jego osoby. Czy to oznacza jego odejście z partii, rządu, czy inne zadania?
Premier sam sobie ukręcił ten bacik polityczny. Jego złamanie może mieć ciekawe konsekwencje. Łącznie ze stratą rządu i władzy.
Premier sam sobie ukręcił ten bacik polityczny. Jego złamanie może mieć ciekawe konsekwencje. Łącznie ze stratą rządu i władzy.
Azrael
