W Zasadach Etyki Dziennikarskiej w TVP można przeczytać, że; „Opinie powinny być uczciwe, nie mogą przeinaczać faktów, nie mogą też być formułowane wskutek ingerencji czy to osób prywatnych, czy instytucji”.

REKLAMA
Obecny prezes TVP, Juliusz Braun godząc się na emisję filmu Anity Gargas, „Anatomia upadku”, w jutrzejszy poniedziałek, dwa dni przed smoleńską rocznicą tragicznej katastrofy polskiego Tu-154M, łamie tę zasadę. Więcej – słuchając jego opinii na ten temat, można odnieść wrażenie, że robi to w pełni świadomie, z motywów politycznych. A mogłoby się wydawać, że telewizja publiczna nie ma prawa promocji filmowych programów dalekich od rzetelności.
Ponadgodzinny film Anity Gargas – a właściwie produkcja wydawnictw „Gazety Polskiej” Tomasza Sakiewicza – jest całkowicie nierzetelny, jest produkcją przygotowaną nie w celu wyjaśnienia okoliczności katastrofy smoleńskiej, lecz wyprodukowany dla „udowodnienia” konkretnej zaplanowanej tezy. Juliusz Braun wydaje się – przynajmniej tak to wygląda z jego ostatnich wypowiedzi – świadom zapisów tego filmu, lecz nie przeszkadza mu to na zgodę na jego emisję – w najlepszym czasie antenowym, tuż przed rocznicą smoleńskiej tragedii. Obok będzie emitowany film National Geographic, już w mediach publicznych znany, rzetelny, ale dość powierzchowny.
Zestawienie tych dwóch produkcji daję tylko iluzoryczną atmosferę równoprawnej dyskusji i dochodzenia do prawdy obiektywnej – poprzez prezentację dwóch kanałów opinii. Nie jest to prawdą, tym bardziej, że Juliusz Braun nie informuje, kto będzie przed, lub po emisji filmów prowadził dyskusję. Dodatkowo warto wspomnieć, że telewizja publiczna, mająca konkretne cele społeczne, jak do tej pory nie wyprodukowała żadnego materiału filmowego, dokumentalnego, na temat okoliczności, powodów i odpowiedzialnych za wydarzenia w Smoleńsku 10 kwietnia 2010 roku. Dziś chce skorzystać z politycznej manipulacji p. Anity Gargas, za którą stoi zdeklarowana siła polityczna. Siła polityczna, dla której prawda smoleńskich wydarzeń nie ma już dziś znaczenia.
Juliusz Braun powinien sobie zdawać sprawę, że promując w tak otwarty sposób film Anity Gargas, zajmuje stanowisko określone standardami dalekimi od rzetelności dziennikarskiej. I zajmuje stanowisko czysto polityczne. To w sytuacji, kiedy TVP powinna być uczciwa, nie spełnia tego prostego warunku. Chyba, że spiskowa teoria kłamstwa p. Gargas jest dla Juliusza Brauna prawdą. A na dziś, na kilkadziesiąt godzin przed emisją tego filmu wygląda, że p. Braun opinie Anity Gargas uważa za równie wiarygodne, jak opinie z filmu „Katastrofy w przestworzach” National Geographic, ponieważ film Gargas jest już w „obiegu publicznym”.
Na koniec szefowi TVP warto może przypomnieć jeszcze jeden zapis z dokumentu, który dla niego powinien być kanonem;
„Przy zbieraniu materiałów nie wolno posługiwać się metodami nagannymi moralnie i sprzecznymi z prawem. Opracowanie i montaż materiałów nie mogą zniekształcać informacji czy opinii.”
Choć dziś to dla Juliusza Brauna to jednak są zapomniane prawidła…
Azrael