Wyniki głosowania pomiędzy Donaldem Tuskiem i Jarosławem Gowinem… nie przyniosły żadnego rozwiązania. Już ponad półroczny, oficjalny konflikt pomiędzy nimi nie został rozwiązany, a wręcz przeciwnie – jest coraz bardziej zaogniony.
REKLAMA
Nie wiemy, czy ponad 20% liczba głosów oddana na Gowina to sygnał jego poparcia, czy raczej informacja dla premiera, że ponad 4.100 członków PO ma dość polityki prowadzonej przez Tuska. Tego nie wiemy – wiem jednak to, że konflikt nie został zamknięty, a to co dziś przedstawił Gowin na konferencji prasowej – idzie ku większym problemom. A jedyną metodą, przynajmniej na dziś, wydaje się rozwiązanie podobne do węzła gordyjskiego…
To co dziś widzieliśmy i co jest końcówką gry premiera ze swoim wewnętrznym przeciwnikiem politycznym, nie jest żadną rozgrywką demokratyczną. Informacje, że chodziło o jakieś programy, pomysły, czy też rozgrywki wewnętrzne, są śmieszne. Po to Donald Tusk przez lata budował – i do ostatnich wyborów pewne sterował – silną partię polityczną, ze zdecydowanym programem państwowym, aby teraz to niszczyć. Dziś Platforma Obywatelska wygląda na glinianą partię władzy, bez pomysłu, bez idei, czekającą na to, co zrobi przeciwnik. I trudno znaleźć odpowiedź, dlaczego tak się stało, jeżeli wartość ekonomiczna i wartość w Unii Europejskiej wygląda na stabilną. Pytanie, jak długo.
Gowin ma ponoć jakieś postulaty i programy. Przyznam się, przez lata jego działalność w Sejmie i rządzie, że poza zaporą w sprawie in vitro, więcej jego projektów nie pamiętam i nie kojarzę. To, co czasami możemy usłyszeć o jakichś sprawach jego dawnego okresu, nie ma dziś żadnego znaczenia. Prawdziwy problem polega na tym, że Jarosław Gowin prowadzi grę przeciwko Donaldowi Tuskowi. Trudno się domyśleć, dlaczego się tak dzieje. Jedynym realnym celem może być osłabienie Tuska. Tylko, że Gowin nie ma szans nie tylko na samodzielną politykę w sferze rządu, jak również nie ma żadnego realnego programu. Jego konserwatyzm tak naprawdę nie ma polityczne żadnej wartości.
Jarosław Gowin deklaruje, że PiS i Jarosław Kaczyński nie są celem jego działalności, choć umizgi z tamtej strony wobec niego są co raz bardziej nachalne. Tylko, że za nim, jeżeli by się zdecydował na współpracę z PiS-em nie pójdzie żadnych 20, ani 10 procent wyborców PO. I dlatego też to, co robi Gowin wobec swojej aktualnej partii jest po prostu nieuczciwe. To już jest podstawą jego usunięcia z partii. Dlaczego premier tego nie robi – jest niezrozumiałe.
Gowin twierdzi, że ma program polityczny, wyborczy. Tak naprawdę jest to dziś tylko gra. Nie wiem, czy rozumie, że jego pomysły wobec rządu Donalda Tuska są pomysłami w interesie Prawa i Sprawiedliwości. Lub może jednak rozumie? Podobnie jest zresztą z jego poglądami. Dawny PAX-owiec jakoś nie wygląda na twardego, katolickiego konserwatystę, z pełnymi ideami…
Było błędem Platformy Obywatelskiej ściąganie Jarosława Gowina najpierw do rządu, potem pozwolenie mu na tegoroczną szopkę, quasi demokratyczną. Premier i Platforma Obywatelska mają dziś za dużo problemów politycznych, a wyborcy za dużo innych spraw, aby gierki z Gowinem toczyły się dalej. Nic nie ma teraz ważnego, nic PO nie straci, a sam premier zyska, jeżeli Jarosław Gowin zostanie – szybko – usunięty z partii.
Azrael
