Będę konsekwentnie wspierać studentów w walce o ich prawa, zbyt często przed wprowadzeniem reformy szkolnictwa wyższego uczelnie stosowały wobec studentów politykę fiskalną.
REKLAMA
Dziś w Sejmie przypomniałam, że zmieniając prawo o szkolnictwie wyższym wprowadziliśmy wiele rozwiązań przyjaznych studentom i chroniących ich przed dodatkowymi opłatami za naukę. Zapisaliśmy w obowiązującej ustawie obowiązek zawierania przez uczelnie umów cywilno-prawnych ze studentami, które określają warunki studiowania. Wskazaliśmy także katalog działań, za które uczelniom nie wolno pobierać opłat od studentów. Nie wszystkie uczelnie jednak stosują się do nowych przepisów. Niektóre szkoły wyższe wciąż obciążają studentów opłatami za egzaminy i rozmaite usługi edukacyjne, nieraz po prostu inaczej je nazywając.
Ustawa „Prawo o szkolnictwie wyższym” gwarantuje studentom od 1 stycznia 2012 r. bezpłatne egzaminy dyplomowe, poprawkowe i komisyjne, wpis na kolejny rok i semestr studiów, złożenie pracy dyplomowej, wydanie suplementu do dyplomu i dziennika praktyk.
Niestety, zdarzały się przypadki, iż niektóre uczelnie, mimo tych zapisów prawnych, nadal pobierały od studentów opłaty, np.: za nieterminowe złożenie indeksu (50 - 100 zł), zmianę grupy (25 - 50 zł), przedłużenie sesji egzaminacyjnej (100 - 150 zł), za niedostarczenie zwolnienia z zajęć wychowania fizycznego (50 zł), czy za przygotowanie egzaminu dyplomowego (700 zł) albo za przechowywanie w archiwum dokumentacji dyplomowej studenta (500 zł).
Ministerstwo nauki w każdym takim zgłoszonym do nas przypadku prowadziło rozmowy z rektorami i wzywało uczelnie do zaniechania niedozwolonych praktyk. Konsekwentnie stawaliśmy i nadal będziemy stawać w takich przypadkach po stronie studentów.
Pracujemy też nad katalogiem sankcji, które będą nakładane na te uczelnie, które wbrew ustawie uporczywie naruszają prawa studentów. A do władz każdej polskiej uczelni i studentów trafi opracowana przez ministerstwo Karta Praw Studenta.
Student bowiem nie może być utrapieniem dla uczelni lub jej nieograniczonym sponsorem.
