Ostatnio przeczytałem jak „The Guardian” pominął polskie miasta przy wymienianiu najtańszych miejsc do życia. Fakt, sam się zdziwiłem i zdecydowanie poparłem, aby wysłać do nich list z przypomnieniem iż pod względem niskich cen w skali europy powinniśmy mieć wysokie miejsce. Ale, kilka dni później CNN Travel ogłosiło ogólnoświatowy spis najbardziej nowoczesnych hoteli. I tam już Polski nie zabrakło. I bardzo dobrze, bo wymieniony przez CNN hotel Blow Up Hall 5050 w Poznaniu jest naprawdę miejscem wyjątkowym. Byłem, widziałem i przede wszystkim… czułem to miejsce.

REKLAMA
Spece z CNN podali parę powodów, dla których właśnie ten hotel znalazł się w zestawieniu. Bardzo im się spodobało, że w hotelu nie ma na przykład numerów pokojów, a drogę do nich może wskazać iPhone. Zaznaczmy, że wspomniany telefon otrzymujemy na cały pobyt w hotelu. To on wskaże nam ponadto miejsca aktywne kulturalnie w Poznaniu, a także otworzy drzwi do pokoju. I to właśnie z niego możemy zadzwonić do osobistego concierga o dowolnej porze.
logo
Centrum hotelu. Blow Up Hall 5050
Wszystko to wydaje się zwykłym bajerem. Rzeczą, którą można by było wprowadzić wszędzie. Wystarczy kupić parę smartphonów, zamontować zamki w drzwiach i napisać stosowną aplikację. Właśnie nie, drodzy państwo. W tym hotelu nie chodzi wcale o ten bajerek. Po prostu, człowiek w nim czuje się „nie w hotelu” lecz u znajomego artysty na poddaszu. Może ten opis brzmi dziwnie, ale przedstawię wam jak to wygląda. Wchodzisz do budynku (zaznaczmy, że całkiem ładnego) i siadasz na kanapie. Otrzymujesz kawę lub na co masz ochotę. W czasie kiedy concierge załatwia stosowną papierologię związaną z pobytem, ty możesz pijąc kawkę poczytać książki znajdujące się w głównym holu lub pooglądać dzieła sztuki spoglądające niemalże z każdego miejsca.
Następnie jesteś prowadzony do pokoju. Ten może być naprawdę różny. Od minimalistycznych bieli po fiolety i czarne deski na podłodze. Każdy z nich wygląda inaczej i naprawdę jest wykonany w bardzo ciekawy i harmonijny sposób. I przez cały czas czujesz się jak u znajomego. Wychodząc nie masz wrażenia „łypania okiem” przez recepcjonistkę. Bo tak naprawdę nie ma tam recepcji. Jest korytarz i kanapy. To wszystko.
logo
Jeden z korytarzy prowadzący do "nieponumerowanych" pokoi. Blow Up Hall 5050
To jest właśnie ten znak rozpoznawczy. Połączenie bycia u znajomego artysty z elegancją. Ja osobiście nie przepadam za pobytami w hotelach. Czuję się skrępowany przez cały czas. Ciągle mam wrażenie, że wszyscy mnie obserwują. Spoglądają czy wytarłem buty czy nie. Być może to moja artystyczna natura, albo po prostu słoma z butów, ale w tym hotelu czułem się na luzie. Gdy wyjeżdżałem, a czekało mnie ponad 300 kilometrów, byłem wypoczęty i nawet trochę smutny, że to była ostatnia noc. Zwłaszcza, mają świadomość iż w Poznaniu jest dużo więcej do zobaczenia niż hotel.
logo
W głównym lobby Blow Up Hall 5050 Archiwum własne
Wracając do zestawienia CNN. Bardzo dobrze, że potrafimy pokazać się z innej strony niż tani pracownicy (Afera z Amazon. Tak, czekam na Amazon.pl.) albo jako tanie miejsce do życia. Mamy w Polsce wspaniałych specjalistów w różnych dziedzinach, piękne miejsca i genialną kulturę. Jedynie trzeba tego wszystkiego poszukać. Miejsca takie jak ten hotel przecierają szlaki do serc inwestorów i turystów z innych krajów. Może gdy oni zaczną doceniać kraj nad Wisłą, sami zobaczymy ten potencjał który mamy. I możemy w przyszłości wykorzystać.
PS. A pociąg którym co rano dojeżdżam do pracy, pierwszy raz od trzech tygodni przyjechał na czas! Pierwsza oznaka normalności?
Mój pobyt w hoteli Blow Up Hall 5050 dokładniej opisałem tutaj.